jeszczejedenlevel.blogspot.com - gry, komputery i konsole

Towarzyszą nam praktycznie od najmłodszych lat i stały się również inspiracją do stworzenia tego bloga

Monster Hunter: Freedom Unite (PSP) - pierwsze wrażenia



Monster Hunter Freedom Unite (MHFU) - rozwinięta wersja Monster Hunter Freedom 2. Swoisty expansion set biorący wszystko co najlepsze ze swojego poprzednika i dodający nowe elementy. Kluczowe różnice to: lokacje, potwory, bronie czy kocie parobki. Gra miała swoja premierę w rożnych terminach: Japonia 27 Marzec 2008 rok, Ameryka 22 Czerwiec 2009 rok i Europa 26 Czerwiec 2009 rok. Jako ciekawostka - tytuł doczekał się swojej premiery na sprzęcie Apple w 2014 roku. Pomijając iOS, MHFU jest ekskluzywny dla PSP. Oferuje zarówno kooperacje do czterech graczy naraz jak i zestaw zadań tylko dla trybu single player. Z informacji jakie udało mi się znaleźć w internecie wynika, że do 2014 roku sprzedano 3.6 miliona kopii na całym świecie. Czyniąc tytuł jedną z trzech najlepiej sprzedających się gier na konsole Playstation Portable.

Grę tradycyjnie rozpoczynamy od tworzenia postaci. Płeć, twarz, fryzura i najważniejsze głos, a raczej dźwięki jakie wydaje bohater. Fabuła zaczyna się na śnieżnym szczycie. Podróżujemy do nieopodal położonej wioski lecz zostajemy zaatakowani przez ogromnego potwora, który jednym uderzeniem strąca nas z urwiska. Budzimy się w mieszkaniu, w którym starszy łowca tłumaczy nam co się stało. Okazuje się, że przybyliśmy do wioski, aby pracować jako nowy myśliwy. Nasz poprzednik został poważnie ranny i nie jest już w stanie pełnić swoich obowiązków.
W domu znajduje się łózko pełniące funkcję save point oraz skrzynia na nasze przedmioty. Po wyjściu z mieszkania rozpościera się przed nami widok na Pokke Village, naszą bazę wypadową. Znajdziemy w niej kociego kowala dzielącego lokal z płatnerzem, a obok kobietę handlującą podstawowymi przedmiotami.
Za nimi pali się ognisko, przy którym stoi babuszka - nasz nowy pracodawca. U niej będziemy dostawać wszystkie zlecenia dla pojedynczego gracza. Po pierwszej rozmowie nasza szefowa zaleci nam wybranie się do szkoły, aby zapoznać się ze sterowaniem. Wszystkim naprawdę polecam i zachęcam do przejścia przynajmniej podstawowych szkoleń. Używanie przedmiotów, craftingu, zbieractwo oraz korzystanie z broni. Asortyment orężu jest szeroki - dzięki treningom będzie nam łatwiej zdecydować jaka broń pasuje do naszego stylu gry.
Po całym kursie możemy rozpocząć pracę. Pierwsze zadania są proste i opieraj się na przyniesieniu wybranego przedmiotu lub ubiciu paru zwierzaków, z których uzyskamy wymagane rzeczy. Nasz zwierzchnik nie ociąga się i bardzo szybko zacznie zlecać nam bardziej wymagające misje. Zamiast ubić 20 wychudzonych velociraptorow będziemy musieli zatłuc wywerne z głową ptaka.
Fabula jest bardzo szczątkowa np: jakieś stworzenie było gdzieś widziane i musimy je upolować bo zagraża komuś tam. Cała esencja Monster Huntera opiera się na tym w jaki sposób wykonamy powierzony nam cel. Czy szybko wskoczymy i ukatrupimy, a może porządnie stłuczemy i spróbujemy złapać?
Misje podzielone są według rankingu - 1 do 6 gwiazdek. Pierwsza jest sklasyfikowana jako najłatwiejsza, a szósta najbardziej wymagająca. Na każdym poziomie mamy zestaw zadań, a po ich ukończeniu pojawia się specjale zlecenie tzw. Urgent Quest, który pozwoli odblokować nam wyższą rangę.
Monster Hunter Freedom Unite, albo rozkocha w sobie użytkownika, albo odrzuci na samym początku. Nie każdemu podejdzie taki rodzaj zabawy, który skupia się na zbieraniu materiałów w celu ulepszania ekwipunku. Dodatkowo, nasza postać nie rozwija się w żaden sposób. Nie otrzymujemy punktów doświadczenia, a statystki nie rosną po zabiciu kolejnych bestii. Od samego początku jesteśmy tacy sami, a jedynie inwestycja w lepszy inwentarz może pomóc nam w dalszych etapach gry.
Sama gra pomimo tylu lat od premiery wygląda naprawdę ładnie. Bogate i różnorodne lokacje  są zrobione z rozmachem, zachęcają do eksploracji, a ciekawie zaprojektowane potwory robią wrażenie. Chociaż mechanizm MHFU wydaje się banalny to potrafi wciągnąć. A możliwość grania online jest znakiem rozpoznawczym całej serii, zabawa jest nieporównywalna! W pojedynkę nie zdziałamy tak wiele jak w kooperacji.
Jurajski Park?

Share on Google Plus

About Wojtek

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz