Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Electronic Entertainment Expo 2017. Pokaż wszystkie posty

Konferencja Sony - okiem Wojtka Nastawiłem budzik na 2:55, otworzyłem oczy z jedną myślą w głowie: "co ja właściwie wyprawiam?...

https://www.psxhax.com/attachments/sony-playstation-e3-2017-media-showcase-press-conference-date-jpg.2477/
Konferencja Sony - okiem Wojtka

Nastawiłem budzik na 2:55, otworzyłem oczy z jedną myślą w głowie: "co ja właściwie wyprawiam?". Włączyłem laptop i odpaliłem konferencję. Na początku cisza, coś było nie tak z dźwiękiem. Siedzę zaspany i wkurzony, super Twich... Nocne pisanie z Deathcoilem i szybka rada "szukaj oficjalnego streamu Sony" była dobrą decyzją. 

https://i.ytimg.com/vi/dW-etEIgIiQ/maxresdefault.jpg

Zaczynamy! Dziwna hinduska muzyka i duży dodatek do Uncharted 4 - spoko, ale to już było na poprzednim E3. Kolejny dodatek, tym razem do Horizon Zero Down, nie moja bajka. 

http://nerdist.com/wp-content/uploads/2017/06/hzd.png

Lecimy dalej, Days Gone wygląda fajnie nie powiem, ale to już widzieliśmy rok temu. Shadow of the Colossus? Dziwna zagrywka od Sony, robić HD remaster, a teraz jeszcze remake. 

http://www.ppe.pl/upload/images/news/25/34/19/253419737.jpg

Monster Hunter na PS4! Rozpoznałem po pierwszych sekundach (jestem specjalistą). Już w tym momencie upewniłem się, że Sony ma moją kasę i zdecyduję się na zakup PS4. Potem były VR popierdółki, Marvel vs Crapcom - spoko, Dragon Ball Figter Z zniszczy ich. 


Nowy filmik z Kratosem, więcej mi nie trzeba. Potem były znowu jakieś pierdoły, a na deser człowiek pająk. Oj byłem bardzo sceptyczny, ale po chwili uśmiech od ucha do ucha. Nowy Spider-Man wygląda obłędnie, Insomniac wie co robi i kibicuje im w tym projekcie.

https://procrastinerddotcom.files.wordpress.com/2016/07/spiderman-insomniac.gif?w=482&h=271

Podsumowując, Sony zrobiło to prosto i bez zbędnego gadania. Niestety, oprócz bomby w postaci Monster Huntera, reszta była wiadoma od dawna. Fajnie, że pokazali rozgrywkę z tego i tamtego, jednak brakowało czegoś mocnego na zakończenie. Nie mniej, na ten moment była to najlepsza konferencja. Dużym plusem prezentacji niebieskich był fakt, że większość pokazanych gier jest ekskluzywna. Microsoft mógłby się czegoś od nich nauczyć. Zostało tylko Nintendo, które mam nadzieję nie podda się bez walki i strzeli niezapowiadanymi wcześniej grami.

Konferencja Sony - nieco zaspanymi oczami Deathcoil'a

Nie powiem, dobrą chwilę wahałem się czy aby na pewno warto wstać o tej 3:00 nad ranem.  Z jednej strony już dawno nie mam PlayStation 4, a z drugiej zawsze warto wiedzieć co dzieje się na nie tak znowu obcym podwórku. Jasne, niby można obejrzeć retransmisję ale to już nie to samo - takie święto graczy nie zdarza się codziennie. Nastawiłem więc budzik na 2:50 i pięć minut później miałem już gotowy zestaw do oglądania w postaci laptopa i słuchawek, tak aby nie przeszkadzać reszcie domowników.

Na rozgrzewkę Sony pokazało dwa dodatki: Uncharted: The Lost Legacy i Horizon Zero Dawn: The Frozen Wilds. Niby było widowiskowo, ale nie takich rzeczy oczekiwałem. 


Moje oczy otworzyły się za to na dobre przy pokazie Days Gone. Przesiąknięty akcją obraz ukazywał przejazd głównego bohatera motocyklem i ucieczkę przed dzikimi zwierzętami, a następnie próbę odbicia zakładnika z obozu najemników. Świetnym patentem było uwolnienie zombiaków, aby szturmowały obóz wroga. Skradanie się i elementy zaskoczenia przywoływały skojarzenia z The Last of Us. Ciekawe jaką historię kryje postać, której wizerunek przypomina typowego Harleyowca. Wszechobecny brud, mroczny klimat i świetna, płynna animacja - ta gra na pewno nie przepadnie w gąszczu innych tytułów.


Sony nie byłoby sobą, gdyby nie zaprezentowało przy okazji jakiegoś odgrzewanego kotleta. Tym razem padło na Shadow of the Colossus. Nie wiadomo czy będzie to zwykły remaster czy też remake. Ciężko to wywnioskować, bo pokazano głównie postać biegającą między ogromnymi konstruktami.

W następnej kolejności zobaczyłem bohatera z ogromnym mieczem na plecach. Czy to Cloud z Final Fantasy? "Nie, to Monster Hunter World na PlayStation 4 !!!" - wyprowadził mnie z błędu Wojtek. Pokazano  fragment wspinaczki i walki z dinozaurami. Grafika wygląda bardziej niż przyzwoicie, ale sama rozgrywka mnie nie porwała. 

Dalej były: Marvel vs Capcom Infinite, który mnie specjalnie nie oczarował, obojętny tasiemiec Call of Duty:WWII (tak wiem, II wojna światowa) i podrasowany staruszek Skyrim wraz z woreczkiem innych gier na VR. Wirtualna rzeczywistość w wydaniu na PlayStation 4 powoduje u mnie zawroty głowy, więc prezentacje obejrzałem tylko z czystej ciekawości - przy okazji śmiejąc się z wędkowania (WTF?!) w Final Fantasy XV.


God of War i Kratos to klasa sama w sobie, choć muszę przyznać że zapowiedź pokazana na poprzednich targach obudziła we mnie znacznie więcej emocji. Tym razem postawiono na brutalną akcję, więcej sieczki oraz ogromną gadzinę na koniec. Z pewnością będzie czego zazdrościć posiadaczom PS4.


W Detroit: Become Human zainteresowała mnie natomiast historia Marcusa próbującego uwolnić kolejne androidy z pomieszczeń przypominających sklepowe witryny. Później jest jeszcze przemowa głównego bohatera do cyborgów, które wyglądają zupełnie jak ludzie - tak jakby chciał pomóc im w uzyskaniu (bądź odzyskaniu) własnej tożsamości. Fabuła naprawdę mnie zaintrygowała.


Nigdy nie byłem jakimś wielkim fanem Człowieka Pająka, więc i bez szczególnej ekscytacji przyjąłem nowego Spider-Mana. Mimo wszystko przyznaję, że grafika wygląda tu bardzo dobrze, a w zapowiedzi akcja wprost wylewała się z ekranu. Używanie pajęczyn do walki i manipulowania elementami otoczenia, spowalnianie czasu, ogromne miasto i pościg za helikopterem - to wszystko może się podobać. Niepokoi mnie natomiast ilość skryptów i sekwencji QTE. Ciekawe na ile swobody pozwoli ostatecznie sama gra.

Prezentacja Sony trwała równą godzinę, z czego samo gadanie nie zajęło nawet 10 minut. Czas upłynął mi bardzo szybko i nie mogłem uwierzyć że to już koniec. Warto było wstać, żeby zobaczyć w końcu soczyste gry, a także poczytać wiadomości od Wojtka, który na wieść o nowym Monsterze i Spider-Manie cieszył się jak dziecko. Dla takich chwil warto śledzić E3 na żywo. Zdziwił mnie trochę brak jakichkolwiek zajawek z Gran Turismo Sport (zdążą na obecną generację?) czy The Last of Us 2, ale taką strategię akurat obrało Sony. Japończycy nie zawiedli, a ja z wypiekami na twarzy czekam jeszcze na dzisiejsze popołudnie z Nintendo

W tym roku korzystając z okazji że E3  właśnie się rozkręca zrobimy z Wojtkiem mały test weryfikujący nasze oczekiwania. Postanowiliśmy, że...

W tym roku korzystając z okazji że E3 właśnie się rozkręca zrobimy z Wojtkiem mały test weryfikujący nasze oczekiwania. Postanowiliśmy, że obejrzymy konferencje Microsoftu, Sony oraz Nintendo i następnie każdy z nas doda własne przemyślenia w notce na blogu. Ponieważ impreza "zielonych" już za nami pozwólcie, że podzielimy się z Wami kilkoma wrażeniami z tego co dane nam było zobaczyć wczoraj o 23:00.

Konferencja Microsoftu - okiem Deathcoil'a

Projekt Scorpio, czyli Xbox One X


Naturalnie sporą część konferencji Microsoft poświęcił swojej ulepszonej konsoli - wszak nie wkraczamy jeszcze w nową generację. Nie kręcą mnie podzespoły: procesor, ilość pamięci ram i teraflopy więc nie będę ich tutaj przytaczał. Wystarczy, że zgromadzeni na imprezie fani wyraźnie podekscytowani nagradzali każdą recytowaną linijkę specyfikacji brawami. Wygląd Xbox One X można określić jednym wyrazem - minimalistyczny. Ot, kawałek zgrabnej bryły; z jednej strony nie ma do czego się przyczepić, ale z drugiej sprzęt absolutnie nie sprawia wrażenia najpotężniejszej konsoli jaką dotychczas stworzono. Na każdym kroku podkreślano 4K i stałe 60 klatek w pojedynczych tytułach, ale o tym było wiadomo już wcześniej. Xbox One X jest mniejszy od Xbox One S co jest miłą niespodzianką. Cena? 499 dolarów. Nie wiem czy to dużo, mało czy w sam raz bo bardziej interesowało mnie co będzie na tym sprzęcie hulało. Premiera 7 listopada, 2017.

Ekskluzywne tytuły 4K


Microsoft prezentację własnych gier zaczął z grubej rury; z Porsche 911 GT2 RS i Forzą Motorsport 7 na scenie. To bez wątpienia kolejne dzieło sztuki Turn10 i nieosiągalny dla innych wzór tego jak powinny wyglądać współczesne wyścigi na konsolach. Dubaj w 4K i stałych 60 klatkach animacji wyglądał naprawdę nieziemsko. Auta śmigające z prędkością światła, oświetlenie i dynamicznie zmieniające się warunki pogodowe zrobiły na mnie ogromne wrażenie.

Jeśli chodzi o pierwszoligowe tytuły na wyłączność to właściwie można by było na tym można poprzestać. Pokazano co prawda jeszcze:

- Super Lucky's Tale - platformówka z liskiem w roli głównej. Pokazano fragment rozgrywki, gdzie główny bohater przemierza kolejne krainy, zbiera pierścienie (ala Sonic) i używa swoich zdolności. Kolorowo i z humorem, ale czy ma zadatki na hit?


- State of Decay 2 - mój osobisty, murowany kandydat do największej porażki targów. Niestety, czasem zombiaki, strzelby i wybuchy nie gwarantują sukcesu, zwłaszcza gdy wykonanie techniczne leży. Tak sztucznej walki nie widziałem już dawno. Zastanawiałem się czy pokazana dziewczyna chce się naprawdę uratować czy jednak rozśmieszyć albo uśpić zombie swoją pokracznością? Jak się okazało kobitka ma jeszcze jedną wyjątkową zdolność - często mówi w ogóle nie ruszając ustami, a nawet całą twarzą. Wiecie co? Osobiście wstydziłbym pokazywać coś takiego na E3.

- Sea of Thieves - życie piratów ukazane w kreskówkowej oprawie. Co prawda sam początek na statku pełen gadaniny mnie znużył, natomiast samo eksplorowanie jaskini na egzotycznej wyspie i szukanie skarbu (oczywiście z użyciem mapy) wydało się całkiem wciągające. Mało dynamiczne walki - zdecydowanie NIE. Humor i wystrzeliwanie się z armaty na pokład wroga - jak najbardziej TAK!


- Crackdown 3 - średnio śmieszny, czarnoskóry człowiek zaprasza mnie do rzucenia się w wir walki. Oprawa rodem tytułów tak na oko ze dwie generacje wstecz? Nie dzięki stary, to nie moja bajka. 

W moich oczach Microsoft swoim pokazem pogrzebał szanse na nawiązanie jakiejkolwiek walki z Sony. Daruję sobie rozpisywanie się o sieciowych strzelankach, indykach czy odpicowanym Minecrafcie. Poza Forzą Motorsport 7, którą wyjdzie również na zwykłego Xboxa One "zieloni" nie pokazali  absolutnie niczego czym mogliby mnie zachęcić do przesiadki na Xbox One X. Można pokazać wypasiony sprzęt bez gier? No jasne, że można. Na otarcie łez pozostaje jeszcze zapowiedź kompatybilności wstecznej z pierwszym Xboxem, ale to tylko jedna z funkcji, która choć przydatna ewidentnie jest czynnikiem decydującym o zakupie nowej konsoli. No cóż, szkoda. Chciałbym jeszcze wyróżnić trzy tytuły, które choć nie są na wyłączność maszynki Microsoftu to mimo wszystko nie pozwoliły mi zasnąć podczas konferencji.

Gry multiplatformowe 

- Metro Exodus - pełne pajęczyn i ludzkich ciał bunkry, naładowana strzelba, atakujące z kilku stron zmutowane małpy, uczucie kiedy w końcu wychodzisz na zewnątrz po to żeby zdjąć maskę i znowu uciekać przed kolejną zmutowaną kreaturą. Trochę martwi mnie oskryptowana rozgrywka, jednak mimo wszystko w wielu momentach gra potrafiła mnie zachwycić. Ten cięzki klimat i pociąg pod koniec... zagrałbym.


- Anthem BioWare chwilowo porzuciło gatunek RPG i próbuje swoich sił w futurystycznej grze akcji. Wcale nie mam im tego za złe, bo wycieczka do ogromnej dżungli była jednym z jaśniejszych punktów wieczoru. Z chęcią sam skonfigurowałbym własny kombinezon; wyposażyłbym go w broń rozpryskową albo snajperkę i ruszył prosto przed siebie na podbój pięknego świata.

- Ori and the Will of Wisps - urzekła mnie muzyka zagrana na fortepianie, świetnie wplatająca się w prezentację i mistyczny las pełen różnorodnych stworzeń. Mimo, że nie grałem w pierwszą część Ori nie mogłem oprzeć się wrażeniu że ten tytuł ma w sobie coś wyjątkowego,

To wszytko co w zasadzie chciałem napisać o pokazie Microsoftu. Teraz czekam na ruch Sony.

Konferencja Microsoftu - okiem Wojtka

Wiedziałem, ze Microsoft musi walić z grubych armat, albo ta generacja będzie dla nich stracona. Wziąłem 2 piwka i zasiadłem przed TV. Zaczęło się od prezentacji Skorpiona (myślałem, ze to S'ka w nowym kolorze); dane techniczne, jakieś chłodzenie i teraflopowe dyrdymały NUUUDA. 4K nowym sloganem zielonych. Lecimy dalej; pokaz Forzy 7 - dziewczyny chyba swoje kwestie wkuwały na pamięć moment przed prezentacja bo dawno nie widziałem żeby ktoś tak sztywno się przedstawiał.


Dalej jest już tylko średnio, multiplaformowe gry, mulitplayer, 4k, minecraft 4k. Wszystko w 4k u nas na skorpionie! Kłujący w oczy napis pojawiający się przy prawie każdej grze "Exclusive Launch" lub "Xbox/Win10". To ex na Xboxa czy nie? Potem byl crapdown 3 i state of decay 2,  oj Phil biedaku... Słowo exclusive padło chyba tylko przy Forzie. Nie ukrywam: nowe Metro, Assassins Creed wyglądają spoko, ale jak pomyślę, że pojawią się na ps4 i PC, to ani to grzeje, ani ziębi. Fajnym smaczkiem jest podwójna kompatybilność, teraz będzie można grać w gry z pierwszego Xboxa. Niby spoko, ale przykre było gdy ludzie najgłośniej cieszyli się podczas tego ogłoszenia. 


Podsumowując, Xbox razem z Microsoftem upewnili mnie, że nie jestem ich klientem, a gry oferowane przez nich kompletnie nie trafiają do mnie. Wszystko co widziałem na ich pokazie było grami multiplatformowymi. Jak dla mnie, Xbox kolejny raz zaliczył mocną wtopę. Nie pokazali żadnej ekskluzywnej gry na swój sprzęt, która by mogła wzbudzić jakieś uczucie zazdrości lub chęci posiadania ich konsoli.


Osobiście najfajniejsza gra pokazana przez nich to Dragon Ball Figter Z, powrót do korzeni i arcade'owa napierdzielanka rodem z automatów! Pierwsza myśl? Ukochany Mugen 2 z PC! Na takiego Dragon Balla czekałem wiele lat. Do interesujących gier mogę jeszcze dorzucić The Last Night.

Mam nadzieję, że Nintendo wyskoczy z czymś mocnym, a Sony tylko ładnie domknie te całe targi.