Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nintendo. Pokaż wszystkie posty

Seria gier z kieszonkowymi potworkami zawsze miała specjalne miejsce w moim sercu. Chociaż formuła wydaje się niezmienna od lat, a je...


https://vignette.wikia.nocookie.net/nintendo/images/b/b2/Pok%C3%A9mon_X_%28Logo_-_NA%29.png/revision/latest?cb=20130108215636&path-prefix=en

Seria gier z kieszonkowymi potworkami zawsze miała specjalne miejsce w moim sercu. Chociaż formuła wydaje się niezmienna od lat, a jedyną dużą innowacją jest dodawanie co raz to nowych stworków Pokemony nie tracą na popularności. Ba, mógł bym rzec, że często są czynnikiem wpływającym na zwiększenie sprzedaży danej konsoli. Wiele odsłon mam już za sobą i wyrobiłem jednoznaczną opinię na temat tego uniwersum, ale moją uwagę przykuła ostatnio wyprzedaż Pokemon X i Y. Od dawna chciałem zdobyć tą odsłonę, ale cena nie chciała zbytnio spadać. Dla porównania, takie Pokemon Sun/Moon mimo, że nowsze można już kupić za podobną cenę co wyżej wymienione X/Y. To może świadczyć o dwóch rzeczach - albo gry Nintendo nie tanieją, albo seria X/Y jest dobra i ceniona. Kupiłem, sprawdziłem, a poniżej moja mała opinia.

Pokemon X szósta generacja znanej na całym świecie serii o kieszonkowych potworkach została wydana w 2013 roku - dlaczego nie Y?! Proste, w części z "krzyżykiem" znalazłem bardziej interesujące mnie Pokemony. Gra zaczyna się jak każda inna, tworzenie postaci, nadanie imienia i wio! Standardowo ojca nie ma w domu, nawet nie wiadomo czy żyje. Matka posyła nas w świat, a kolejny profesor za naszymi plecami wysyła miłosne listy do starej. Mamo, żeby tata wiedział co ty odwalasz za jego plecami...

https://www.geek.com/wp-content/uploads/2013/05/pokemon_boxart.jpg

Akcja usytuowana jest w mieście wzorowanym na Paryżu. Mamy tu podrobioną wieżę Eiffla, moda, francuski akcent, pudle (takie pieski) czy kawiarnie. Spokojnie, są też róże peryferia, bagna, góry, jaskinie itd. Fabuła w żaden sposób odkrywcza, drużyna Flara/Iskra chce zrobić coś w rodzaju czystki i pozostać jedynymi na świecie. A-ale ja jestem tylko małą dziewczynką, która chce zbierać odznaki i zdobyć tytuł mistrza. Nic nas to nie obchodzi, w naszym państwie nie ma policji, wojska czegokolwiek więc Ty będziesz naszym psem na posyłki. Jak każą to co poradzisz? Nie oszukujmy się, mimo, że seria jest kategoryzowana jako gra RPG, to mało tutaj z RPG znajdziemy. Niczym odkrywczym i świetnym przykładem jaki to RPG nam dali jest iluzja podejmowania decyzji. Przy złym wyborze NPC zadaje ponownie to samo pytanie, aż do skutku. Na szczęście oprócz bicia oprychów mamy jeszcze cel poboczny, odkrycie czym jest i jak działają MEGA EWOLUCJE (specjalnie dużymi). Dla niewtajemniczonych mega ewolucja to najprościej mówiąc taka tymczasowa ulepszona forma niektórych Pokemonów. Na czas pojedynku nasz potworek zmienia się w kolejną formę - taką, której nie osiągnie w zwykły sposób. To może zmienić jego typ np z ognistego na smok itd. Po walce wszystko wraca do normy. W porównaniu do ruchów Z w Pokemon Sun/Moon mogę stwierdzić, że jest to ciekawsze rozwiązanie. Bardziej efektowne wizualnie i dające nam nowe możliwości taktyczne. Gdzie Z moves są irytującym pokazem dziwacznych gestów postaci, po czym pokemon zabija wszystko jednym uderzeniem - NUDAAA.

https://i.gifer.com/CBwv.gif

Ktoś może zwrócił uwagę, że wyżej napisałem dziewczyna - tak zgadza się, gram postacią żeńską. Dzięki temu mogę ubierać fajne ciuchy, zmieniać fryzury czy nakładać makijaż. No ale po co to wszystko? Już mówię, w niektórych lokacjach nie przepuszczą cie jeżeli wyglądasz źle. Trzeba więc przebierać się czy zmieniać uczesanie - a na dziewczynie zawsze to lepiej wygląda. Jest to również coś z czym wcześniej się nie spotkałem, a jako, że Pokemon Sun jest nowszą grą to widać, że ten system został usunięty. Na początku sądziłem, że będzie to uciążliwe, jednak gdy przybyłem do nowego miasteczka to zaraz po wyleczeniu swoich niewo.. znaczy pokemonów biegłem do sklepu z ciuchami. Oczywiście grę da się ukończyć bez korzystania z takiego dodatku, ale zawsze jest to coś innego. No i dziewczyna wygląda fajniej na wrotkach. Wracając do gry, twórcy dali nam więcej swobody, nie ma tu irytującego samouczka, nikt nie pokazuje nam jak łapać Pokemona, a nasz rywal przynajmniej po walce coś narzeka. W sumie to zapomniałem o istotnej rzeczy - nie jesteśmy sami! Mam na myśli, że tym razem nie podróżujemy ja plus rywal tylko cała ekipa przyjaciół. Jest śmieszny grubasek, który próbuje zebrać zespół tanecznych pokemonów. Mały kujon - nudziarz co chce zapełnić Pokedex (no nikt przed nim na to nie wpadł). Koleżanka, która w sumie nie wiem czego chce (typowe baby) i nasz rywal. Nasi przyjaciele działają na podobnej zasadzie co rywal, pojawiają się od czasu do czasu w kluczowych momentach gry, czasem by z nami walczyć, a innym razem żeby nam pomóc. Bałem się, że będą bandą upierdliwych ludzi gadających o przyjaźni i innych bzdetach. Tylko w połowie miałem rację. Na szczęście nie byli tak męczący jak mi się wydawało (może temu, że nie pojawiali się tak często).

http://nintendo.wikia.com/wiki/Gogoat
Mój ulubiony Pokemon

Sprity Pokemonów zostały zastąpione modelami trójwymiarowymi, a dzięki 3DS wydają się jakby miały zaraz wylecieć z ekranu. Dodatkowo, uruchamiając 3D podczas poruszani się po mapie, wyraźnie widać ekstra głębię obrazu. Twórcy dorzucili również nowy typ pokemona Fairy (Bajkowy po naszemu), który jest zabójcą pokemonów typu smok. Z dodaniem nowego typu, walki można ograć na kompletnie nowy sposób. Wróciły też siłownie ekhem (GYM) w sumie jak miały wrócić, jak ta gra jest starsza od Sun/Moon. Tym razem oprócz zwykłego pobicia popleczników i walki z liderem musimy często przejść jakiś tor przeszkód. Może to być labirynt teleportów, ścianka wspinaczkowa czy coś wzorowanego na kostkę Rubika (nie wytłumaczę tego, to trzeba zobaczyć). Same walki są cięższe, trzeba mieć ekipę dość elastyczną, w której znajdzie się coś na każdego przeciwnika. Często zdarzało się, że NPC miał tak mocnego Pokemona, że moje poki jeden po drugim padały jak muchy. Z podkulonym ogonem i stertą zwłok wracałem do pokecentrum knując moją zemstę. Więc, zwykłe ja cie uderzę mocniej nie zawsze jest najlepszym wyborem.

Podsumowując, Pokemon X to najlepsze Pokemony od czasów Gold/Silver w jakie miałem okazje zagrać. Skąd taka deklaracja? W serii pojawiły się nowe, świeże mechanizmy, fabuła nie była tak przewidywalna jak by się wydawało, a same walki, świat czy napotkani NPC-y byli po prostu fajni. Szybko się wciągnąłem i gdzie myślałem, że to już koniec gry twórcy mnie zaskoczyli ładując sporą zawartość. Również po ukończeniu zabawy mamy przygodę na dodatkowe godziny. Oczywiście uzupełnienie Pokedexu też zajmie sporo czasu. Nie dziwie się, że gra mimo tylu lat od premiery nadal trzyma wysoką cenę - jest po prostu dobra. Wszystkim, którzy zastanawiali się czy brać, mówię tak i polecam z ręką na sercu.




Witam wszystkich świeżo po świętach! Prezenty rozdane, stół wigilijny wyczyszczony z jedzenia, więc jak najbardziej wypada w coś pograć...


Witam wszystkich świeżo po świętach! Prezenty rozdane, stół wigilijny wyczyszczony z jedzenia, więc jak najbardziej wypada w coś pograć. Ten okres w roku doceniam najbardziej, głównie przez ilość wolnego czasu jaki mogę spożytkować na swoje ulubione hobby. Od razu pisze, gram w kilka tytułów na raz, a ten jest jednym z nich.


Hamtaro: Ham-Ham Heartbreak, co to do cholery w ogóle jest? No to w skrócie: Hamtaro to chomik z Japońskich kreskówek, który doczekał się również kilku gier. W Japonii jest to bardzo znana postać, głównie przez swój uroczy wygląd i troszkę dziwne podejście do życia. Gryzoń jest na tyle rozpoznawalny, że w pewnym momencie przebił pod względem popularności samego Pikatchu! Jeżeli chodzi o grę. Została ona stworzona i wydana przez Nintendo, więc o jakość produkcji nie powinniście się obawiać.


Gra dostępna tylko na Nintendo Gameboy Advance (legalnie). Inni mogą zagrać na smartfonie czy przerobionym psp. Dobra, wskakujemy! Po przejściu przez panel wyboru języka i nazwaniu naszego chomika i jego partnerki rozpoczyna się gra. Widzimy szarego chomika w przebraniu diabełka, który swoim trójzębem przebija serduszka zakochanych chomików (Jezu, stary w co ty grasz?). Cicho cicho jest dobrze zobaczycie. Wracając, zauroczone sobą chomiki po spotkaniu z widłami "diabełka" są na siebie obrażone i rozchodzą się. Po krótkiej chwili przed szarym gryzoniem stajemy my, czyli Hamtaro. Niestety, nie możemy nic zrobić, a zły chomik wręcz taranuje nas. Na szczęście wszystko to okazało się snem! Do naszego łóżka przybiega większy chomik o imieniu Boss, który nas wybudził z tego koszmaru. Każe nam szybko się ogarnąć i zejść na dół. Na górze nie ma za bardzo nic do roboty więc podążamy za naszym szefem. Niestety, Hamtaro potyka się na schodach i przewraca wiadro z wodą na chomikowy słownik. Tak, nasz bohater jest troszkę roztrzepany i gapowaty. Boss lekko załamany tłumaczy nam, że przez naszą nieuwagę będziemy musieli od nowa uczyć się "języka chomików". Pierwsze cztery słowa przekazuje nam osobiście, a resztę będziemy odkrywać podczas naszej podróży. Zanim jednak, zaczniemy działać, musimy odnaleźć Bijou, naszą chomikową partnerkę. Po wykonaniu wszystkich zadań w odpowiedniej kolejności udaje nam się ją odszukać. Szczęśliwi wracamy do domu, aż nagle pojawia się on! Ten diabeł chomik. Po krótkiej rozmowie dowiadujemy się, że to on stoi za rozwalaniem związków i czerpie z tego dużą przyjemność. (no nie domyśliłbym się) A jego imię to...
SPAT
I to z grubsza tyle jeżeli chodzi o fabułę. Nasza przygoda będzie polegać na pomaganiu innym chomikom, uczeniu się nowych słów, które ułatwią nam podróż i eksplorację nowych miejsc. Gra jest typową przygodówką, w której będziemy często się wracać z "pomieszczenia do pomieszczenia". Zdobądź potrzebny przedmiot, daj go innemu chomikowi, który w zamian przekaże nam inną kluczową rzecz. Niby nic specjalnego, więc co jest tak ciekawego, że aż chciałem ujawnić się z graniem w jakaś grę dla małych dziewczynek? No cóż, tutaj chyba naprawdę Nintendo zadziałało swoimi zaklęciami. Gra, jest po prostu śliczna! Plansze są naprawdę fajnie wykonane i różnorodne. Ogromna ilość słownictwa, którą się uczymy będzie nam pomagać na każdym kroku, a urocze chomiki są po prostu niesamowite. No i mój najważniejszy argument. Sprite'y, z których zostały wykonane wszystkie gryzonie, to jest majstersztyk! Ilość pracy włożonej w ich stworzenie, detale i całą różnorodność. Nie potrafię oderwać od nich oczu. Ktoś w Nintendo naprawdę się postarał, bo gra choć wyszła na słabym sprzęcie to wykorzystano jego możliwości w stu procentach. 


Co mogę powiedzieć... gra dla małych dziewczynek, którą polecam! Fajna i luźna przygoda z lekkim humorem i nietypowymi rozwiązaniami. Idealna, na niezobowiązujące granie z doskoku pomiędzy dużymi tytułami. 

  Wiedziałem, że w razie awarii  Nintendo nie posiada serwisu tu na miejscu w naszym kraju - usuwaniem usterek zajmuje się firma dystr...

 

Wiedziałem, że w razie awarii Nintendo nie posiada serwisu tu na miejscu w naszym kraju - usuwaniem usterek zajmuje się firma dystrybucyjna CQE. W przypadku wystąpienia problemów sprzęt jedzie więc za granicę do Czech. Kiedy upewniłem się, że niebieski Joycon ma na oko dwukrotnie mniejszy (w dodatku zanikający) zasięg niż czerwony postanowiłem oddać sprzęt na gwarancję. Nie wiedziałem co mnie czeka.
Zgodnie z mailem od firmy, w której zakupiłem Nintendo Switch na premierę (PowerPlay) naprawa tej usterki powinna zająć z reguły do 2 tygodni. "No nic, przemęczę się nawet 3 tygodnie byle sprzęt działał w końcu tak jak powinien" - pomyślałem. Spakowałem więc kontroler i 28 maja 2017 (piątek) kurier odebrał ode mnie paczkę.

Po upływie dwóch tygodni (12 czerwca 2017, poniedziałek) pomyślałem, że zapytam co się dzieje z moim Joyconem. Otrzymałem odpowiedź, że sprzęt dojedzie prawdopodobnie z dostawą gry Arms we środę i pracownik sklepu PowerPlay niezwłocznie się wtedy ze mną skontaktuje. Niestety nikt nie napisał ani nie zadzwonił, a ja cierpliwie czekałem dalej.


Po dokładnie miesiącu (23 czerwca 2017, piątek) lekko zniecierpliwiony wykonałem telefon do firmy PowerPlay. Podałem swoje nazwisko i pracownik zapewnił mnie, że sprzęt jest już u nich i będzie tego samego dnia wysłany. W poniedziałek niestety nie otrzymałem przesyłki, więc we wtorek zadzwoniłem, aby się dowiedzieć o co chodzi. Niestety w sklepie internetowym nikt nie odbierał (włączała się jedynie poczta głosowa), wybrałem więc numer sklepu stacjonarnego w Rybniku. Podałem swoje nazwisko i Pan poinformował mnie, że faktycznie mój Joycon czeka na wysłanie. Niestety nie było pod ręką osoby z uprawnieniami do zamówienia kuriera. Pracownik obiecał w każdym razie przekazać dla obsługi sklepu internetowego żeby się z tym pospieszyli. We środę nadal nie otrzymałem żadnej przesyłki, więc wieczorem zacząłem pisać niepochlebne (prawdziwe) opinie na profilu facebookowym firmy oraz opineo. Wysłałem też kolejnego maila do sklepu internetowego. Do tego czasu nikt się z firmy PowerPlay się ze mną z własnej woli nie skontaktował. 

Następnego dnia na skrzynce mailowej znalazłem odpowiedź następującej treści:


Takie zrządzenie losu, że dwie osoby z obsługi źle zrozumiały moje nazwisko, no cóż przynajmniej padło słowo "przepraszam". Ciekawsze jest jednak kilka zdań na temat tego jak wygląda obsługa serwisowa takich krajów jak Polska przez CQE. Przekazałem zapytanie na profilu dystrybutora, aby dowiedzieć się czy faktycznie tak jest.


Początkowo nic się nie dowiedziałem poza tym, że z powodu świetnej sprzedaży Nintendo Switch serwis w Czechach jest prawdziwie oblężony. Jednak po kilku godzinach otrzymałem jeszcze zapewnienie, że obsługa serwisowa w rzeczywistości nie wygląda tak jak opisuje to sklep PowerPlay.




No cóż, faktem jest że minął okrągły miesiąc i w zasadzie kolejny tydzień, a ja nadal pozostaję bez jednego kontrolera. Nie mogę sobie mobilnie i wygodnie pograć na Switchu którego mimo wszystko uważam za genialną konsolkę. Szkoda, że przykładowo w UK cała procedura serwisowa trwa 2-3 dni i można znowu cieszyć się sprzętem. Myślałem, że w związku ze świetną sprzedażą Nintendo Switch coś się u nas zmieni na lepsze - niestety w Polsce nadal obsługa gwarancyjna pozostawia bardzo wiele do życzenia. Nie będę komentował na blogu sklepu PowerPlay - znacie historię, więc sami oceńcie czy chcielibyście kiedyś tam kupić, a następnie serwisować np. Waszą konsolę. Nie wiem kto w rzeczywistości pisze prawdę w sprawie pakowania i wysyłek Joyconów, ale osoba z CQE poświęciła mi dzisiaj więcej czasu niż pracownicy sklepu PowerPlay w zasadzie od początku reklamacji. 

Sprawa pozostaje otwarta, więc na pewno po jakiś czasie zaktualizuję wpis...

AKTUALIZACJA 

Po półtoramiesięcznym oczekiwaniu okazało się, że mój Joycon został zagubiony przez CQE. Na szczęście już w przeciągu kilku dni otrzymałem fabrycznie nowego (wolnego od wad) Joycona z Czech wraz z przeprosinami. Mały plus należy się także dla sklepu PowerPlay za propozycję pożyczenia Joycona do czasu aż nie otrzymam własnego (szkoda, że tak późno). Ostatecznie wszystko dobrze się skończyło, choć nie da się ukryć, że trochę za długo to trwało.

Konferencja Nintendo - wrażenia Wojtka Pokaz Nintendo zaczął się o 18. Wróciłem z pracy i włączyłem relację. Bez zbędnego gadania...


http://www.vooks.net/img/2017/05/e32017-1000x562.jpg

Konferencja Nintendo - wrażenia Wojtka

Pokaz Nintendo zaczął się o 18. Wróciłem z pracy i włączyłem relację. Bez zbędnego gadania przeszli do Xenoblade Chronicles 2. To mocna pozycja z bogatym światem, więc można spokojnie liczyć na porządną i dopracowaną grę. Jedyny mankament, a może dwa?

http://i.4cdn.org/v/1497430271074.jpg
Są prawdziwe?
Nie powiem, że nie lubię cycków bo to będzie kłamstwem, ale autorzy Xenoblade nie pierwszy raz pokazują, że to ich ulubiona cześć kobiecego ciała. Oglądając pokaz z rozgrywki, miałem tylko w głowie jedną myśl - oj Nintendo wy zboczuszki. Nasz miecz ubrany jest tylko w kawałek sznurka na tyłku i wielki stanik. Kto by nie chciał mieć takiego miecza? Główny bohater wygląda okropnie i czuję, że będzie zwykłym cielakiem / maminsynkiem. Niemniej, seria Xenoblade to jakość sama w sobie!

http://i.4cdn.org/v/1497430780062.jpg

Kolejna gra z Kirby, akurat tą serie traktuję jako gry, które potrafią przejść się same. Fajna zabawa w coopie, ale nie ma co traktować tego jako wyzwania. Potem był Pokken Tourmanent DX, zwykły port WiiU z dodatkowymi postaciami. Oczywiście mój faworyt, pokemon żyrandol! (Podobno twórcy poków, tworzą kompletnie nowe pokemony RPG na Switcha, ale poza słowami 0 screenów czy czegokolwiek).


Nagle na ekranie pojawiła się liczba 4, w głowie setki myśli, Pikmin 4, Mario 4, Kirby 4, padło na Metroid Prime 4! Dostaliśmy napis "Metroid Prime 4" i koniec! 

http://www.gaytimes.co.uk/wp-content/uploads/2017/06/Metroid-4.jpg

Gra z Yoshi. Udusiłbym go! Rozgrywka zbliżona do Kirbiego, kolorowa zabawa ze znajomymi w coopie. Potem pojawiła się Zelda Breath of The Wild, a razem z nią dwa DLC. Zestaw czapek i jakichś wyzwań, cena 20$. Nintendo bez przerywników pokazało kolejną grę, już wcześniej widzianą na konferencji Ubisoftu. Mario + Rabbitds: Kingdom Battle. Najbliższe skojarzenie? Seria XCOM, tylko bardziej kolorowa i ugrzeczniona. Potem pojawił się Rocket League na Switch, oczywiście nie mogło zabraknąć opcji założenia czapki Mario na samochód, zabijcie mnie...

https://cdn.vox-cdn.com/uploads/chorus_asset/file/8675033/NintendoSwitch_SuperMarioOdyssey_scrn17_E3_copy.jpg

Super Mario Odyssey, tym razem jako Mario mamy zarażoną czapkę, która zmienia każdego w wąsatego zombie. Nie no żartuję, czapka pozwala nam "wstępować" w ciała innych i przejmować nad nimi kontrolę. Po trailerze widać, że możliwości przejmowania będą ogromne. I koniec, to wszystko. Później Nintendo zaprosiło do swojego show Nintendo Treehouse w którym ujawniono dodatkowe gry na 3DS: Metroid: Samus Returns i Mario & Luigi Superstar Saga + Bowser's Minions. Niestety, ale żeby dotrwać do tych dwóch gier, musiałem wysiedzieć nudne pokazy, które momentami trwały nieskończoność. Fajnie, że Nintendo chce pokazać swoje gry w ruchu, ale mogli by to lepiej rozplanować. Oglądając Metroida na 3DS myślałem, że zaraz przejdą całą grę. Dziewczyna ją prezentująca nie dawała rady pokonać bossa i po trzecim podejściu dałem sobie spokój.

http://mms.businesswire.com/media/20170613006601/en/592607/5/3DS_Mario%26LuigiSuperstars%2BBowser%27sMinions_logo_01.jpg
Podsumowując, konferencja Nintendo trwała niecałe 30 minut, pokazano w niej tak naprawdę rzeczy o których wiedzieliśmy od dawna. Miłym zaskoczeniem była dłuższa prezentacja Super Mario Odyssey i prezentacja "jak to działa" no i fakt, że powstaje Metroid i Pokemony (Xenoblade, ahh ten miecz).  Dopiero w domku na drzewie, pokazano nowe gry na 3DS. Nie ukrywam, ucieszyłem się na myśl, że Nintendo nie planuje jeszcze uśpić 3DS'a i skupić się w 100% na Switchu. Szkoda, że nie zobaczyliśmy żadnych nowych IP.

Konferencja Nintendo - wrażenia Deathcoil'a

Z pokazem wielkiego "N" wiązałem duże nadzieje. Zewsząd spływają informacje, że Nintendo Switch sprzedaje się doskonale, liczyłem więc na sporo growego mięska dla mojej maszynki. Minutę przed 18:00 otworzyłem piwko, nałożyłem słuchawki na uszy i odpaliłem stream.


Xenoblade Chronicles 2 - ten tytuł zainteresował mnie od chwili gdy tylko został zapowiedziany, a tegoroczny pokaz w zasadzie utwierdził mnie w przekonaniu że warto go kupić. Po pierwsze piękny świat, w którym zieleń, pustynie i ośnieżone wzgórza mieszają się z futyrystycznymi statkami. Po drugie zróżnicowane postacie używające gigantyczych i efektownych broni. Po trzecie dynamiczne walki i rozmach starć. Mógłbym tak wymieniać bez końca. Jak tylko Nintendo zapowie edycję kolekcjonerską zaklepuję swój egzemplarz!

Dalej było słabiej... Bijatyka Pokken Tournament DX wydała się taka niemrawa. Poza tym pokazano dwie platformówki Kirby i Yoshi (ta druga z ciekawym patentem polegającym na odwracaniu planszy stronami). Ale ale... tego typu gier zawsze na konsolach Nintendo jest pod dostatkiem. Nie podjarałem się zapowiedziami typu "Pracujemy nad nowym RPG z Pokemonami" albo pokazanym logo Metroid Prime 4. Takie rzeczy można spokojnie ulokować poza oficjalną prezentacją tym bardziej, że nie było czego oglądać.


Odkryto trochę więcej kart z Super Mario Odyssey - najbardziej podobało mi się bogactwo scenerii i przejmowanie kontroli nad innymi postaciami przez Mario. Była też jakaś migawka ze Splatoona 2, którego zakup uzależniam jednak od decyzji reszty znajomych.

Ucieszył mnie widok Fire Emblem Warriors, bo od dłuższego czasu chodziło mi po głowie to uniwersum. Niestety mój entuzjazm skutecznie ostudziły oglądane po konferencji fragmenty rozgrywki. Koszenie legionów ciągle pojawiających się wrogów? Ciekawe po jakim czasie się znudzi...


DLC do notabene świetnej Zeldy: Breath of the Wild zupełnie do mnie nie trafiły. Daruję sobie płacenie niemałej kasy za przedmioty, wyższy poziom trudności czy nowe próby. Ktoś chyba kiepsko te elementy wycenił - lepiej tę stówkę dorzucić do innej pełnowartościowej gry. "Na deser" były jeszcze nowe figurki amiibo. Rozumiem, że kasa musi się zgadzać, ale naprawdę w trwającej zaledwie 25 minut prezentacji trzeba je koniecznie wcisnąć?

Po pokazie Japończyków spodziewałem się niespodzianek. Owszem były, tyle że niezbyt trafiły w mój gust i cóż... to nie taki kaliber jakiego się spodziewałem. Dobrze, że Nintendo otwiera się na tak masowe gry jak Fifa (choć nieco wykastrowana) czy Rocket League, bo to bez wątpienia przełoży sie na zwiększenie popularności konsoli. Ja natomiast nieco rozczarowany odkładam kasę na Xenoblade Chronicles 2.

Moja kolej! Tak naprawdę ten unboxing powinien pojawić się jeszcze w styczniu, ale jestem leniwy i robię to teraz. Konsolę dostałem pod...


Moja kolej! Tak naprawdę ten unboxing powinien pojawić się jeszcze w styczniu, ale jestem leniwy i robię to teraz. Konsolę dostałem pod choinkę od Mikołaja. Odkąd miałem w rękach PSP zacząłem doceniać "przenośki"; możliwość walnięcia się na kanapie, łóżku czy fotelu razem z konsolą stała się dla mnie ogromnym atutem. Oczywiście PSP jest super, ale chciałem spróbować coś na czasie. 3DS wydał się świetnym wyborem: ogromna biblioteka gier, wsteczna kompatybilność i Nintendo! Jak już szaleć to na maksa, ale może od początku co?

W piątek 03.03.2017 w końcu nadszedł ten dzień i około 13:00 zawitał do mnie kurier z wielce wyczekiwaną paczką. A w środku moja pierwsza (...

W piątek 03.03.2017 w końcu nadszedł ten dzień i około 13:00 zawitał do mnie kurier z wielce wyczekiwaną paczką. A w środku moja pierwsza (te kupione x lat po premierze się nie liczą ;) konsola od Nintendo! Bardzo dziękuję firmie Power Play - spisaliście się na medal. To co, rozpakowujemy Switcha?!