Jak widać większą część obietnic udało się zrealizować, niestety gdzieś po drodze Sony zawaliło kilka rzeczy. Po pierwsze bateria DualShocka 4 trzyma naprawdę krótko. Mimo, że nie gram ostatnio zbyt dużo to kiedy już przysiądę do konsoli nie mogę się oprzeć wrażeniu że pada muszę ładować praktycznie podczas każdej sesji. 4-5 godzin to stanowczo za mało chociażby w porównaniu do padów konsol poprzedniej generacji. Na kontrolerach od Xboxa 360 czy Dual Shocku 3 można było pograć dwa razy dłużej bez potrzeby podpinania ich do źródła zasilania. Druga rzecz to tandetnej jakości guma, którą obłożone są analogi. Trudno uwierzyć, że w padzie za 250 złotych po miesiącu użytkowania gałki wyglądają jakby ktoś dłubał w nich paznokciami.
Playstation 4 - wrażenia z użytkowania konsoli cz. 2
15:49:00Druga odsłona powinna właściwie nazywać się "wrażeniami z użytkowania akcesoriów" jako, że tym razem chciałem podzielić się z Wami...
Jak widać większą część obietnic udało się zrealizować, niestety gdzieś po drodze Sony zawaliło kilka rzeczy. Po pierwsze bateria DualShocka 4 trzyma naprawdę krótko. Mimo, że nie gram ostatnio zbyt dużo to kiedy już przysiądę do konsoli nie mogę się oprzeć wrażeniu że pada muszę ładować praktycznie podczas każdej sesji. 4-5 godzin to stanowczo za mało chociażby w porównaniu do padów konsol poprzedniej generacji. Na kontrolerach od Xboxa 360 czy Dual Shocku 3 można było pograć dwa razy dłużej bez potrzeby podpinania ich do źródła zasilania. Druga rzecz to tandetnej jakości guma, którą obłożone są analogi. Trudno uwierzyć, że w padzie za 250 złotych po miesiącu użytkowania gałki wyglądają jakby ktoś dłubał w nich paznokciami.
Hearthstone - debiut Blizzarda w świecie gier free-to-play
22:01:00Ponad tydzień temu otrzymałem maila od Blizzarda dającego dostęp do zamkniętej bety Hearthstone . Zaledwie kilka dni później wrota do karci...
Do wyboru mamy 9 herosów, a każdy z nich posiada specjalny zestaw umiejętności i sojuszników których może używać tylko dana klasa. Oczywiście jest też całe mnóstwo kart neutralnych, które jeśli tylko chcemy możemy włączyć do talii.
Sama gra jest bajecznie kolorowa, a paleta barw przypomina mi świat World of Warcraft. Dla części graczy będzie to zaletą, a dla pozostałych Hearthstone okaże się jednak zbyt cukierkowy. System wartościowania jest anologiczny jak w przedmiotach zawartych w mmo Blizzarda. Mamy podział na karty podstawowe i eksperckie; zwykłe, rzadkie, epickie, legendarne, a także ich złote wersje. Warto zwrócić uwagę z jaką dbałością o detale zostały one przeniesione na komputerowy ekran. Same odgłosy walki i towarzyszące im animacje robią naprawdę dobre wrażenie mimo, że mamy do czynienia z tytułem free-to-play.
Gra jest jeszcze w fazie otwartej bety i w związku z tym nie jest wolna od błędów. Od czasu do czasu zdarzają się graficzne anomalie, nakładające się na siebie karty czy problemy z połączeniem. Bez wątpienia przydałoby się większe urozmaicenie miejscówek do walki i ciekawsza muzyka w samej grze. Wszystko to jednak można twórcom wybaczyć, bo frajda z grania jaką daje ta karcianka już na tym etapie jest ogromna.
A jeśli już któryś raz z kolei dostajemy baty? Nie warto się poddawać. Ważne, aby nie kopiować bezmyślnie zestawów kart opublikowanych na różnorakich stronach. Internet jest za to świetną bazą wiedzy o grze, a także miejscem gdzie możemy podpatrzeć ciekawe zagrywki topowych graczy. Grunt to eksperymentowanie z talią, bo każda kolejna walka daje nam wiedzę i doświadczenie. Tylko ucząc się na własnych błędach możemy tworzyć kolejne taktyki i odkrywać nowe kombinacje kart.
Mam nadzieję, że udało mi się Was zachęcić do wypróbowania Hearthstone'a. Jeśli jesteście fanami gier Blizzarda naprawdę warto dać temu tytułowi szansę. Na pewno jeszcze coś skrobnę w temacie tej niesamowicie grywalnej karcianki, jak tylko gra wyjdzie z fazy bety.
PlayStation 4 - wrażenia z użytkowania konsoli cz. 1
08:33:00Pierwszy wpis na blogu w 2014 roku warto zacząć od konkretów ;) W związku z tym, że nowa konsola Sony gości pod moim dachem już grubo ponad...
Kolejną ciekawostką jest aplikacja PlayStation app na smartfony i tablety dzięki której możemy zarządzać zdalnie pobieranymi grami, podglądać co robią znajomi na swoich konsolach, a także używać klawiatury ekranowej. Jest to bardzo dobre rozwiązanie kiedy akurat nie mamy pod ręką słuchawek, a chcemy się w miarę szybko porozumieć za pomocą czata.
Niestety nie miałem okazji przetestować własnoręcznie gry zdalnej z udziałem PS Vity, ale z zaufanego źródła wiem że to rozwiązanie działa i sprawdza się bardzo dobrze. Jeśli akurat musicie zwolnić telewizor dla jakichś "wyższych celów" niż gry video możecie z powodzeniem kontynuować rozgrywkę na przenośnej konsolce Sony. Obraz nie jest w żaden sposób opóźniony i gramy w czasie rzeczywistym, tyle że na mniejszym ekranie.
Ponadto możemy przeglądać internet, a także oglądać filmy na DVD czy Blu-ray. Dziwnym posunięciem jest brak obsługi płyt CD i tak spopularyzowanego formatu jak MP3, ale ostatecznie Sony reklamuje PS4 jako konsolę do gier, a nie jako domowe centrum rozrywki.
Tak jak każdy sprzęt elektroniczny także i PlayStation 4 ma swoje wady i zalety, których nie sposób streścić w formie jednego wpisu. Drugą część poświęcę głównie akcesoriom dedykowanym dla nowej konsoli Sony, a także pokuszę się o małe podsumowanie. Jeśli macie jakieś pytania, albo własne doświadczenia z PS4 to serdecznie zapraszam do podzielenia się nimi w komentarzach.
Recenzja - Knack (PS4)
11:12:00Knack to jedna z dwóch gier wypuszczonych przez Sony na premierę konsoli PlayStation 4 . Ciekawa historia, oryginalna postać robota przyci...
Do gry wprowadza nas sprytnie wpleciony samouczek podczas, którego doktorek pokazuje zgromadzonej elicie swój wynalazek. Poznajemy w nim także większość ciekawych postaci, które będą nam (niestety biernie) towarzyszyły przez całą grę. Operowanie Knackiem jest bardzo proste, powiedziałbym że nawet zbyt uproszczone nawet jak na platformową grę 3D. Nie wiem dlaczego twórcy zdecydowali się jedynie na wykorzystanie analogów oraz podstawowych przycisków. Poruszamy się lewym drążkiem, natomiast prawym unikamy ataków, krzyżyk odpowiada za skok, kwadrat za wyprowadzanie ataków, a trójkąt za zmianę formy lub interakcję z otoczeniem. W miarę postępów w grze możemy dodatkowo oblokować trzy supermanewry odpalane z pomocą kombinacji powyższych przycisków: falę uderzeniową, spustoszenie i burzę. Mamy jeszcze możliwość rzucania niektórymi pojazdami i to w zasadzie tyle.
Na swojej drodze napotkamy wielu przeciwników i trudno nie oprzeć się wrażeniu że mają oni zdecydowanie ciekawszy wachlarz zdolności niż sam Knack. Gobliny, czołgi, ptaszyska, żołnierze czy ogromne konstrukty nieraz zaskoczą nas efektowną serią ciosów. Pod koniec większości z poziomów czeka nas podzielone na kilka faz starcie z dość wymagającym bossem. O przypadkową śmierć łatwo, ponieważ nasza postać mimo osiąganych ogromnych rozmiarów nadal pozostaje delikatna jakby była ze szkła. Porażka boli tym bardziej, że kolejne punkty zapisu zostały rozmieszczone dość nierówno i często trzeba pokonać wiele grup przeciwników zanim dotrzemy do celu.
Wraz z upływem czasu przekonamy się, że Knack potrafi przyciągać nie tylko relikty, ale także drewno czy lodowe sople. I choć pozostałe formy są mniej trwałe to znacznie ułatwiają one rozgrywkę wprowadzając jednocześnie pewne urozmaicenie. Łamigłówek i elementów logicznych jest w tej grze jak na lekarstwo i same w sobie nie stanowią wielkiego wyzwania. Jeśli miałbym podać powody dla których warto przejść Knacka kilka razy byłyby to trofea oraz ponad 60 sekretnych komnat, w których znajdziemy kolekcjonerskie gadżety pozwalające zmodyfikować wygląd i umiejętności naszego bohatera.
Knack jako jedyny tytuł startowy w dniu premiery oferuje tryb współpracy dla dwóch osób przy jednej konsoli. Niestety wiele aspektów kooperacji zwyczajnie zawodzi. Szczególnie frustrujące jest granie pomocnikiem głównego bohatera - Robo Knackiem. Na każdym kroku gra pokazuje, że ta postać jest tylko dodatkiem. Odniosłem wrażenie, że posiada ona jeszcze bardziej zubożały zestaw umiejętności niż główny bohater. Zaletą jest natomiast możliwość leczenia i utrzymywania naszego protoplasty przy życiu.
Nie wiadomo dlaczego kamera przez cały czas skupia się na Knacku pozostawiając jego pomocnika samemu sobie. Jeśli przypadkiem wybiegniemy poza ekran widzimy tylko strzałkę i nie jest łatwo po takim zabiegu wrócić do akcji. Kiedy główna postać zginie, gra cofa nas do ostatniego miejsca zapisu bez względu na to czy Robo Knack przeżył czy tez nie. Na filmikach w cudowny sposób Robo Knack znika i widzimy jedynie właściwego Knacka bez pomocnika. Osoba zalogowana i grająca Robo Knackiem może także zapomnieć o odblokowaniu jakichkolwiek trofeów.
Na pewno nie potraktowałbym grafiki Knacka jako wizytówki kolejnej generacji. O ile gra jest bardzo kolorowa, a same animacje dość widowiskowe to muszę otwarcie powiedzieć, że spodziewałem się czegoś więcej. Porównując Knacka przykładowo do tytułów serii Lego z poprzedniej generacji zyskujemy jedynie wyższą rozdzielczość i nieco wygładzone tekstury.
Rozczarowujące jest to, że gra hula na dużo bardziej zaawansowanym technologicznie sprzęcie, a w praktyce ciężko to odczuć. Mało tego, w ferworze walki zdarzają się spadki animacji. Kiedy podczas podróży przez szyb wentylacyjny uzyskujemy zbliżenie naszej postaci widać wszystkie jej mankamenty. To samo można powiedzieć o budynkach czy drewnianych konstrukcjach, które wyglądają przeciętnie i rozpadają się w mało efektowny sposób. Można natomiast pochwalić twórców za przerywniki filmowe, które stanowią bardzo dobre uzupełnienie rozgrywki. To solidna porcja świetnych animacji.
Oprawa muzyczna Knacka jest po prostu dobra. Przygrywająca bajkowa muzyka nie jest inwazyjna, ale jednocześnie nie są to motywy które zapadają szczególnie w pamięć. Odgłosy walki i świata są co najmniej poprawne i nie mam do nich zastrzeżeń. Plusem jest to, że przez głośniczek dual shocka 4 sączą się dźwięki absorbowanych kryształków. Bardzo pozytywne wrażenie robi pełna polska wersja językowa. Aktorzy w znakomitej większości zostali dobrze osadzeni w poszczególnych rolach.
Dla kogo jest więc produkcja z sympatycznym robotem na okładce? Przede wszystkim dla ludzi chcących pograć w kooperacji z dziećmi, które nie przykładają większej uwagi do trofeów i dla których liczy się przyjemność płynąca z rozgrywki. Knack będzie też dobrym tytułem dla niedzielnych graczy, którzy nie mieli zbyt wiele do czynienia z platformówkami z poprzedniej generacji. Starzy wyjadacze, którzy zjedli zęby na Crash'u, Sonic'u, Raymanie, Little Big Planet czy kolejnych odsłonach Lego nie mają tu czego szukać. Knack absolutnie niczym ich nie zaskoczy, może poza wysoką ceną.
Życzenia z Okazji Świąt Bożego Narodzenia
11:47:00Z Okazji Świąt Bożego Narodzenia chciałbym złożyć Wam najserdeczniejsze życzenia; odpoczynku od codziennego chaosu, mnóstwa niepohamowan...
PlayStation 4 - Edycja Gracza w końcu rozpakowana! (unboxing)
12:48:00Po wielu przejściach, śnieżycach i zawieruchach w końcu dotarła do mnie długo wyczekiwana konsola PlayStation 4 w komplecie nazywanym Ed...
Recenzja - Battlefield 4 (PC)
12:24:00Zapowiedzi gry szwedzkiego studia Dice i jej ogromna kampania reklamowa były bardzo obiecujące. Ponadto przeprowadzona otwarta beta dod...
Mamy rok 2020, w którym to świat balansuje na krawędzi chaosu. Jest to efekt narastającego przez ponad 6 lat konfliktu pomiędzy Federacją Rosyjską, a USA. Jakby tego było mało w Chinach Admirał Chang planuje obalić obecny rząd swojego kraju w wyniku czego uzyskałby pełne poparcie Rosjan. Sytuację dodatkowo komplikuje zamieszanie sił USA w zabójstwo Jin Jie - "przyszłego lidera i głosu pokoju" Chin. W odpowiedzi na zamach, Chang wykorzystał okazję do anulowania wyborów nowego lidera i wprowadza stan wojenny. Wywołało to protesty cywilów i masowe starcia z policją, w wyniku czego ulice Szanghaju zapłonęły żywym ogniem. Zarówno siły USA jak i Federacji Rosyjskiej rozmieściły swoje wojsko u wybrzeży Chin czekając w gotowości na kolejną wielką wojnę.
czołgu.
dodatkowych dialogów. To niestety tylko ciekawostka.
motorówek, amfibii czy helikopterów. Z kolei gdy wysadzimy głowicę jądrową w Fabryce 311 odkryją się przed nami nowe przejścia i składy amunicji, które nie były dostępne wcześniej. Nawet jeśli po hucznych zapowiedziach Levolution spodziewaliśmy się znacznie więcej to i tak muszę przyznać, że takie właśnie smaczki wyjątkowo potęgują dynamikę rozgrywki.








































Obserwuj nas
Działamy nie tylko na blogu.