jeszczejedenlevel.blogspot.com - gry, komputery i konsole

Towarzyszą nam praktycznie od najmłodszych lat i stały się również inspiracją do stworzenia tego bloga

Recenzja - Trine 2: Complete Story (PC)

Jesień to czas kiedy tytuły AAA wyrastają jeden po drugim, zupełnie jak grzyby po deszczu. Zewsząd bombardują nas kolejne odsłony Fify, BattlefieldaCall of Duty, Need for Speed'a czy Assassin's Creed'a. W tym miesiącu powitamy ponadto konsole nowej generacji. Ten cały szał powoduje, że czasem mamy ochotę odpocząć od wielkich produkcji i sięgnąć po coś zupełnie innego. Trine 2: Complete Story to właśnie taki tytuł - relaksujący i jednocześnie wymagający, który pozwala doładować akumulatorki przed poważniejszymi grami.


Fabuła i bohaterowie

Trine 2 to niezwykła platformówka fińskiej ekipy Frozenbyte, która pozwala choć na kilka chwil zapomnieć o jesiennej szarudze. Kierujemy w niej losem trzech wyjątkowych bohaterów; rządnym przygód wojownikiem - Poncjuszem, emerytowanym, bardzo związanym ze swoją rodziną czarodziejem - Amadeuszem oraz tajemniczą, zwinną złodziejką - Zoyą. Trochę zawiodłem się na samej fabule, która serwowana jest w sposób bardzo oszczędny. Wymiana liścików dwóch dam i wzmianka lektora na wstępie każdego z poziomów to stanowczo za mało jak na tego typu baśniową opowieść. A jak to w bajkach bywa czarny charakter i pewne
wydarzenia stanowią idealny impuls dla naszych herosów, aby jeszcze raz się zebrać i wspólnie ratować świat.



Między bohaterami możemy się przełączać w dowolnym momencie, zależnie od potrzeb. Każda z postaci posiada swoje unikalne drzewko zdolności, które możemy rozwinąć po awansie na kolejny poziom doświadczenia. Przykładowo wojownik nauczy się rzucać młotem, czarodziej stworzy więcej magicznych pudełek, a złodziejka udoskonali swoje zdolności skradania się. Chociaż zdolności nie ma zbyt wiele i są one zaledwie rozwinięciem podstawowych umiejętności to zwłaszcza w późniejszych fazach skutecznie ułatwiają zabawę.


Rozgrywka

Poszczególne poziomy można określić jako rozbudowane puzzle i eksperymenty z grawitacją. Dopasowanie poszczególnych elementów układanki otwiera przejście do kolejnej lokacji. Skierowanie wody powoduje szybki wzrost roślinki po której możemy się następnie wspiąć w górę. Z kolei dobrze nakarmiona żaba umożliwi nam użycie swojego języka jako gigantycznej zjeżdżalni. Widać, że twórcy umiejętnie tchnęli w grę sporą dawkę humoru który przejawia się we właściwie każdym jej aspekcie. Nie raz uśmiechniemy się słysząc zabawną wymianę zdań naszych bohaterów czy czytając tajemnicze, ukryte w skrzyniach zwoje.


Na naszej drodze oprócz całkiem przyjaznych stworzonek napotkamy także wielu przeciwników, których można podzielić na dwie kategorie. W pamięć zapadły mi szczególnie pająki i wszelakiej maści gobliny walczący  wręcz czy faszerujący nas strzałami z łuków. Od czasu do czasu przytrafi się także boss zdolny pogruchotać nasze kości właściwie jednym uderzeniem. Z nimi spokojnie uporamy się przy pomocy miecza i tarczy, łuku czy nawet czarodziejskich pudełek. 


Drugą kategorią są natomiast ustrojstwa, których nie można zlikwidować a jedynie tymczasowo unieszkodliwić. Strzelające winorośle, mięsożerne rośliny czy wystające z ziemi kolce tylko czekają na nasz fałszywy krok. Na szczęście śmierć jednego z naszych bohaterów nie kończy zabawy. Jeśli natomiast polegną wszystkie postacie to gra cofa nas do ostatniego miejsca zapisu, które są dość gęsto rozmieszczone w poszczególnych lokacjach.


Świetnym pomysłem było dodanie trybu kooperacji zarówno w wersji lokalnej jak i sieciowej, dzięki któremu możemy w większym gronie stawiać czoła przeciwnościom losu. Oczywiście sporo też zależy od naszych sojuszników, bo jak to w życiu bywa trafiają się zarówno bardziej doświadczeni gracze jak i kompletni nowicjusze. Grunt to być cierpliwym, bo potrzeba trochę czasu aby się odpowiednio zgrać. A jeśli wydaje nam się, że utknęliśmy na dobre to zawsze możemy liczyć na przydatne podpowiedzi narratora.

Oprawa audiowizualna

Grafikę Trine 2 można określić w trzech słowach: bajeczna, rysunkowa i kolorowa. Mimo, że jest to tylko platformówka widać tu przywiązanie do detali oraz znakomite wykorzystanie świateł i cieni. Niezależnie od tego czy przemierzamy moczary, ogrody, zapomniane komnaty czy podwodne czeluści nasze oczy cieszą piękne tła i charakterystyczne dla danej lokacji, interaktywne przedmioty.


Gra jest dobrze zoptymalizowana i bez problemu hula w 60 klatkach na najwyższych detalach przy rozdzielczości 1920x1080. Mam jedynie małe zastrzeżenia co do pracy kamery, która w trybie lokalnej współpracy potrafiła się zagubić i po chwili nie wiedziała na której postaci ponownie się skupić.

 
Udźwiękowienie Trine 2 stoi na przyzwoitym poziomie. Zarówno głos lektora jak i pozostałych postaci pasuje jak ulał do jej baśniowego świata. Między poszczególnymi planszami przygrywają nam nastrojowe motywy stworzone przez kompozytora Ariego Pulkkinena. Jego twórczość możecie znać choćby z pierwszej części Trine, a jeśli nie to na pewno kojarzycie najbardziej znany motyw z Angry Birds.

Werdykt


Przejście gry zajęło mi w sumie 15 godzin na poziomie średnim, jednak przyznaję się bez bicia, że nie zaglądałem pod każdy kamień. Generalnie podstawowa wersja Trine 2 to około 10 godzin rozrywki, natomiast dodatek "Goblińska groźba" wchodzący w skład "Complete Story" zapewnia kolejne 4-5 godzin zabawy.


Trine 2: Complete Story to świetna pozycja zarówno dla niedzielnych jak i wymagających graczy. Już jej normalne ukończenie zajmuje sporo czasu, a jeśli postanowimy odkrywać wszystkie sekrety to zachwyci nas jej wysoki współczynnik powtarzalności. Właściwie każdy poziom da się przejść nieco inaczej, a łączenie kombinacji umiejętności naszych postaci daje niepowtarzalną satysfakcję i frajdę. Oczywiście niektóre elementy wypadałoby bardziej rozwinąć, ale w produkcji niezależnej można pewne rzeczy twórcom wybaczyć. Jeśli lubicie platformówki to Trine 2 będzie dla Was znakomitym wyborem na coraz dłuższe, jesienne wieczory.

OCENA
8/10
 
Zalety:
- bajeczna i kolorowa oprawa graficzna
- wciągający tryb współpracy
- zróżnicowane poziomy oraz przeciwnicy
- wyważony poziom trudności
- grę można przechodzić wielokrotnie
 
Wady:
- bardzo oszczędna fabuła
- okazjonalne problemy z pracą kamery w trybie współpracy
- dość ubogie drzewka umiejętności postaci
 
Grałem na:
Intel Core i7 3770K 3,5GHz @ 4,2GHz
Asus GeForce GTX 670 2048MB DDR5/256bit
Corsair Vengeance 2x4GB DIMM 1600MHz DDR3

 
Share on Google Plus

About Deathcoil

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz