jeszczejedenlevel.blogspot.com - gry, komputery i konsole

Towarzyszą nam praktycznie od najmłodszych lat i stały się również inspiracją do stworzenia tego bloga

Moja pierwsza próba ingerencji w architekturę konsoli. O tym jak człowiek chciał przechytrzyć dużą firmę a skończyło się…



Witam, najprościej będzie zacząć od tego co zamierzałem, a jakie wyszły z tegi konsekwencje. Dosyć niedawno otrzymałem w prezencie od przyjaciela starego Xboxa. Nie mylić z 360 lub One. Piszę tu o pierwszym jaki powstał. Podarował mi go ponieważ sam posiada 360, a staruszek tylko zalegał w kącie i się kurzył. Ja to mam szczęście, konsola za darmo. Po odpakowaniu pudełka byłem miło zaskoczony. W środku oprócz dwóch padów, było też kilka gier. Halo 2, dwie części Splinter Cell i jakieś tam wojenne dyrdymały. Brakowało jedynie oryginalnego kartonu, ale kto wybrzydza ten nie… gra!

  
Wszystko super, ale chciałem czegoś więcej, znajomy z pracy opowiedział mi o tym jak „przerobił” kiedyś swojego Xboxa na multimedialne centrum dowodzenia. Pomyślałem „jak on dał radę to i ja spróbuję”. Wyszukałem w Internecie jakiegoś poradnika dla amatorów i trafiłem na gościa o ksywce Gangst3r. Jest on autorem instrukcji tłumaczącej jak w łatwy sposób wgrać nowy system na Xboxa. Po wstępnej analizie zobaczyłem, że ta cała „przeróbka” jest prosta i zajmie mi dosłownie kilka minut. Wyciągnąłem konsolę i od razu zabrałem się do roboty. Najpierw trzeba było ją rozkręcić. Do tego potrzeba śrubokręt z końcówką torx. Konsola po odwróceniu na plecy posiada sześć śrub, cztery są ukryte pod gumkami i dwie pod nalepkami. 


Po wyciągnięciu wszystkich śrub, odwracamy Xboxa z powrotem i ściągamy górną obudowę. Pierwsze co musimy zrobić to odłączyć dysk twardy od płyty głównej. Zwracamy uwagę na położenie taśmy aby nic nie połamać.

Po odsunięciu taśmy, będą widoczne dwie końcówki włożone w dysk. Tutaj było trochę problematycznie przez małą ilość miejsca i mocno dociśnięte wtyczki. Po uporaniu się z tym trzeba zwrócić uwagę na jedną śrubkę, która trzyma całą kieszeń w konsoli. Po jej wykręceniu, możemy wyjąć całą plastikową część wraz z przykręconym do niej dyskiem.


Zwracamy uwagę na śruby, łącznie jest ich cztery, po dwie na każdej stronie. Po ich wykręceniu możemy dostać się do dysku.


Według dalszej instrukcji od Gangst3r’a do przeprowadzenia pozytywnego „przerobienia” konsoli potrzebujemy: komputer stacjonarny oraz telewizor. Tutaj było trochę problemu, ponieważ moja stacjonarka była w innym pokoju niż telewizor. Łatwiej jednak było przenieść TV niż cały komputer. 

Telewizor na swoim miejscu.


Jeszcze tylko podłączyć konsole i gotowe.

Cała sztuczka polega na tym, aby konsola była podłączona do zasilania i TV. Uruchamiamy komputer i czekamy. Wszystko było by w porządku gdyby nie lawina wirusów. Jedyne co mogłem zrobić to zainstalować jakiś antywirus i czekać, aż komputer będzie zdatny do użytku. Nie chciałem rozpoczynać wcześniej, bałem się, że coś mogło by się wkraść na dysk konsoli i ją uszkodzić.


Zamiast zrobić screen to ja z aparatem, profesjonalnie...

Po około godzinie i znalezieniu ponad dwudziestu wirusów, byłem gotów. Według instrukcji od Gangst3ra należy uruchomić konsolę z podłączonym do niej dyskiem. Gdy pojawi się pulpit możemy działać. 


Odpinamy taśmę IDA od dysku konsoli i podmieniamy ją na taśmę od PC’ta, proste prawda? Wszystko jest opisane w instrukcji. Niestety, nie przewidział on, że może wystąpić jakiś błąd. Według wytycznych komputer powinien wykryć i zainstalować nową partycję. Do tego momentu było dobrze, niestety kiedy chciałem użyć programu do podmiany oprogramowania wtedy się zaczęło. Cały czas otrzymywałem błąd o braku woluminu typu FATX. Po wielu, godzinach spędzonych na forach, i próbowaniu kilkunastu metod skończyłem z niczym. Byłem już zmęczony i zrezygnowany. W akcie desperacji, zacząłem szukać już gotowych dysków ale to też mi nie szło za dobrze. Nie zrozumcie mnie źle, Xbox jest już dosyć starą konsolą i ciężko jest znaleźć informację dotyczące takiego błędu. Minęło 6 godzin odkąd zacząłem, a ja nie mogłem przejść drugiego etapu. Zrezygnowany zacząłem wszystko odłączać. Telewizor odniosłem na miejsce i gdy miałem już zakończyć te całe „przerabianie” coś mnie tknęło. Dałem sobie jeszcze jedną szanse. Tym razem postanowiłem zrobić to po swojemu. Dysk wpiąłem całkowicie do PC’ta i uruchomiłem BIOS. W konfiguracji ustawiłem tak by system wykrywał dysk. Niestety po zalogowaniu się do Windowsa, dysk był nadal niewidoczny a problem z brakiem FATX występował. Podłączyłem z powrotem dysk do konsoli i uruchomiłem go według instrukcji Gangst3ra tyle, że bez telewizora. Wszystko standardowo i gdy przyszło do wykrycia woluminu FATX uruchomiłem jako administrator. Oczywiście próbowałem to wcześniej lecz bezskutecznie, jednak tym razem zadziałało! Nie wiem jak ale program wykrył dysk, reszta poszła szybko i sprawnie. Poleciałem z rozkręconą konsolą do drugiego pokoju i podłączyłem pod telewizor. W głowie miałem tylko jedno, jak nie działa to koniec.


To chyba prawda, że nadzieja umiera ostatnia. System został „przerobiony”, a ja poczułem się jak prawdziwy haker. Sam nie wiem ile było w tym szczęścia czy logiki, ale nie chciał bym przechodzić przez to ponownie. Jedyne co zostało to wypalać płyty i testować nowe możliwości mojego Xboxa. Chciałbym podziękować Gangst3r’owi za jego poradnik, który zamieszczę oczywiście poniżej. Było ciężko ale opłaciło się. Czułem się okropnie lecz warto było poświęcić pół dnia na zrobienie tego. Następnym razem wrzucę jakąś krótką recenzję takiej „przerobionej” konsoli.

Share on Google Plus

About Wojtek

    Blogger Comment
    Facebook Comment

1 komentarze: