jeszczejedenlevel.blogspot.com - gry, komputery i konsole

Towarzyszą nam praktycznie od najmłodszych lat i stały się również inspiracją do stworzenia tego bloga

Kwietniowa nuta miesiąca

W kwietniowej nucie growej chciałbym powrócić na chwilę do czasów mojego dzieciństwa i pierwszej strategii w którą dane mi było zagrać. Historia konfliktu ludzi z orkami porwała mnie na tyle, że przez dwa tygodnie ferii zimowych odchodziłem od komputera jedynie na te kilka minut, aby zjeść posiłek. Ta niesamowita i jedyna w swoim rodzaju gra to Warcraft II: Tides of Darkness.

Muzykę do tego tytułu skomponował Glenn Stafford, a więcej jego twórczości można usłyszeć choćby w World of Warcraft czy gdy pojawia się ekran ładowania potyczki w Hearthstone.

Wart polecenia jest ogólnie cały soundtrack - dla mnie ta muzyka doskonale uzupełniała to co działo się na ekranie. Wyrażała całe piękno gry, podkreślała jej kolory, paletę barw, klimat... Szczególnie w pamięć zapadł mi jeden z utworów przygrywających w trakcie misji kampanii ludzi. Oczywiście polecam słuchać głośno i na dobrym sprzęcie, aby wychwycić jak najwięcej detali. Bębny, werble i inne instrumenty - cudeńko.


Słuchając tego motywu od razu mam w głowie świetne sample zgłaszających się jednostek: "What is it?", "Yes my lord?", "Your command?" przeplatające się z dźwiękami stawianych budynków czy choćby ścinanych przez robotników drzew. Zamykam oczy i przypominam sobie odgłosy wykuwanego oręża, szczęk stali, świst pocisków wystrzeliwanych z katapult i odgłosy ginących wojaków. Może to kwestia tego, że byłem dzieckiem i tego rodzaju muzyka akurat w tych czasach robiła na mnie większe wrażenie, ale faktem jest że żadnemu innemu Warcraftowi nie udało się jej już nigdy przebić.
Share on Google Plus

About Deathcoil

    Blogger Comment
    Facebook Comment

0 komentarze:

Prześlij komentarz