jeszczejedenlevel.blogspot.com - gry, komputery i konsole

Towarzyszą nam praktycznie od najmłodszych lat i stały się również inspiracją do stworzenia tego bloga

Gry dla dwojga #1






W życiu każdego gracza przychodzi ten moment, że chciałby podzielić się swoją pasją z drugą połówką. Masz dziewczynę, żonę, czy kochankę tfu koleżankę która Ci się podoba i nie wiesz od czego zacząć? Kto wie, może okaże się, że będzie łoić twój tyłek w Quake’a, albo spuści srogie bęcki w Tekkena. 

Trzeba do tematu podejść spokojnie, żebyś nie wystraszył swojej lubej. Na rynku jest mnóstwo tytułów, które można dopasować pod każdego. Niestety, w większości są to starsze gry. Sam odczułem ten brak ogromnego wsparcia trybu kooperacji na mojej PS3, a patrząc dalej na PS4 robi mi się zimno. Nie panikujmy, w tym oceanie da się wyłowić bardzo smaczne rybki, które będziesz mógł bezwstydnie zaprezentować. Czy warto zacząć od czegoś prostszego czy od razu wyciągnąć grubą artylerie? Tetrisa czy Fife odradzam, chociaż te pierwsze wydaje się ciekawsze. W moim przypadku bardzo dobrze sprawdzają się gry platformowe. Zabawa we dwoje potrafi dać wiele przyjemności i może być miła formą spędzenia wolnego czasu. Dlatego wraz ze swoją narzeczoną przygotowałem wam zestawienie najlepszych tytułów dla dwojga, które będę cyklicznie uaktualniał. A dzisiaj na talerzu:

WARIOWARE: SMOOTH MOVES (Wii)




W tym wypadku niestety tylko dla posiadaczy Wii. Co jest w tym tytule tak dobrego, że mówię niestety? Wszystko! Idealny na pierwszą randkę. Po prostu uruchom i daj jej pada! Wystarczy wyczuć kontroler, a reszta pójdzie sama. WarioWare to zestaw szybkich mini gierek typu „Zrób coś zanim upłynie czas” zapytacie co? Ogolić włosy w nosie! Tak, to brzmi nielogicznie lecz to tylko kropla w morzu z tego co Smooth Moves ma do zaoferowania. Za każdym razem na telewizorze pojawia się instrukcja w jaki sposób powinniśmy chwycić kontroler. Irokez, szofer, pilot od telewizora, kierownica, sztućce to tylko kilka ze stylów trzymania Wiilota. W grze będziemy: udawać słonia, trzymać parasol, pompować piłki, kierować autem, skakać na skakance czy bujać się w kocim dancingu! 




WarioWare oferuje niecodzienny poziom humoru zaczerpnięty prosto z Japonii. Idealny na rozluźnienie krępującej ciszy we dwoje lub rozkręcenie nudnej imprezy (ilość graczy jest nieograniczona). Grasz, skusisz, przekazujesz kontroler dalej!
 
RAYMAN ORIGINS (PS3, Wii, Xbox360, PS Vita, PC, 3DS, OS X)

Tytuł oferuje możliwość zabawy do 4 osób na raz. Więc, jeśli jesteś wstydliwym typem gracza, możesz zorganizować podwójna randkę z Raymanem! Do takiego przedsięwzięcia polecał bym większy telewizor, na małym może zrobić się bałagan i wszyscy szybko się zniechęcą. Wróćmy jednak do grania we dwoje. Rayman Origins wyróżnia się na tle innych platformówek niecodzienną oprawą graficzną, muzyką i zróżnicowanymi etapami - dzięki czemu nie odczujemy monotonii. 



Nieskomplikowana fabuła, z dawką świetnego humoru będzie nam towarzyszyć przez całą zabawę. Jednym z największych atutów Rayman Origins jest proste sterowanie. Gałka analogowa, kwadrat i krzyżyk (R2 dla zaawansowanych). Tyle wymaga od nas prowadzenie Raymana i jego ekipy. Takie uproszczenie sprawi, że niedoświadczone osoby będą mogły spróbować swoich sił i cieszyć się z tej niezwykłej przygody.



 W samej grze jest mnóstwo do zrobienia. Od pokonywania prostych etapów, ścigania się, latania, kolekcjonowania wszelakich znajdziek, aż do pojedynków z bossami. Ukończenie Rayman’a może być dobrym pretekstem na kolejne spotkania. Z jednej strony przejście gry zajmie nam sporo czasu a z drugiej jest na tyle proste, że nie sprawi zbyt wielu problemów.


SCOTT PILGRIM VS THE WORLD: THE GAME (Playstation Network, Xbox Live)

Uwielbiam! Kiedy pierwszy raz zobaczyłem ten tytuł, wiedziałem, że muszę w to zagrać. Retro oprawa, muzyka tak dobra, że wciąż słyszę ją w głowie. Moje zamiłowanie do Scotta Pilgrim’a wynika z serii komiksów na podstawie których została wydana gra. Powstał też film, ale proszę nie łączcie go z komiksami i grą. Scott Pilgrim vs. the World: The Game to gra typu “Beat 'em up” czyli daj każdemu kogo zobaczysz w zęby. Nie bójcie się, gra jest przedstawiona w formie animowanej a sekwencje bicia się są bardziej zabawne niż brutalne. Czy dziewczyny będą chciały w to grać? Pewnie, że tak! Zabawa we wspólne pokonywanie kolejnych fal przeciwników, rzucanie w nich przedmiotami czy okładanie koszami na śmieci to dobra zabawa. Tym bardziej, gdy mamy tak niesamowity podkład muzyczny. Oczywiście fabuła jest tu koniem napędzającym całą grę, ogromny wątek miłosny pomiędzy tytułowym bohaterem a jego ukochaną zachęca do odkrywania kolejnych etapów. Akcja umiejscowiona została w Kanadzie w mieście Toronto.

Naszym celem jest wyeliminowanie byłych chłopaków Ramony w celu zdobycia jej serca. Nie będzie to jednak takie proste, każdy z jej ex posiada nadprzyrodzone moce. Piękna miłosna historia!

No to na dzisiaj starczy. Powyższe tytuły powinny zapewnić zabawę na wiele tygodni. Może ten tekst będzie dla was jakimś natchnieniem. Prawie bym zapomniał! Nie popisuje się zbytnio w czasie grania, nawet jeżeli macie więcej doświadczenia - to potrafi zniechęcić. Mała rada od mojej narzeczonej: Nigdy nie grajcie od środka, nie ma nic gorszego niż pokazanie nowej gry od połowy” Grajcie na luzie i cieszcie się wspólnie spędzanym czasem!

Share on Google Plus

About Wojtek

    Blogger Comment
    Facebook Comment

1 komentarze:

  1. Ja uwielbiam turnieje w Tekken Tag Tournament, obowiązkowy element każdej imprezy :)

    OdpowiedzUsuń