jeszczejedenlevel.blogspot.com - gry, komputery i konsole

Towarzyszą nam praktycznie od najmłodszych lat i stały się również inspiracją do stworzenia tego bloga

Recenzja - Diablo III (Xbox 360)

"Z niebios spadła gwiazda - ponury omen wieszczący nadejście Dni Ostatnich. Przerażeni mieszkańcy Sanktuarium szukają odpowiedzi w zapomnianych legendach i proroctwach. Nie mają żadnych szans w starciu z armiami Piekieł. Dawni bohaterowie odeszli lub od dawna nie żyją. Musi pojawić się nowy bohater..."


Do gry wprowadza nas klimatyczne intro, którego jakość Blizzard winduje wraz z każdą kolejną produkcją. Sama fabuła zaś kręci się wokół młodej dziewczyny o imieniu Leah, przybranej córki ostatniego z mędrców starożytnego zakonu Horadrimów - Deckarda Caina. Przez wiele lat pomagała ona wujowi w studiowaniu zakurzonych ksiąg i stert pergaminów. 


Leah także jako jedyna uwierzyła w starożytne przepowiednie i w grożące światu niebezpieczeństwo. Napotykamy ją po raz pierwszy w Nowym Tristram i towarzyszy nam ona praktycznie przez całą grę. W poszukiwaniu przeznaczenia przemierzymy
cmentarze, mokradła, jaskinie, nostalgiczne katedry, pustynne miasto Kaldeum czy krater Arreat.


Rozgrywka

Do wyboru mamy pięć postaci; walczących wręcz Barbarzyńcę i Mnicha, oraz preferujących walkę z daleka; Łowcę Demonów, Szamana oraz Czarodzieja.
Do dyspozycji istnieją także ich żeńskie odpowiedniki. Jeśli poszukujemy wyzwań to oprócz standardowych poziomów trudności (normalny, koszmar, piekło i inferno)
możemy dodatkowo zwiększyć poprzez 8 różnych ustawień obrażenia i wytrzymałość potworów. Gra wynagrodzi nas wtedy dodatkowym doświadczeniem i znacznie lepszymi przedmiotami. A jeśli to nam nie wystarczy możemy stworzyć postać hardkorową, posiadającą tylko jedno życie. Kilka chwil na zastanowienie i już moment później nasi dzielni bohaterowie: Szamanka - Wish i Łowca Demonów - Aktux torowali sobie drogę do Nowego Tristram. 



Widać, że twórcy przyłożyli się do trybu współpracy. Kiedy jedna z postaci w drużynie przestaje się ruszać zostaje teleportowana bliżej swoich kompanów, aby nie spowalniać rozgrywki. Przenoszenie się do miasta odbywa się jednocześnie dla wszystkich znajomych, grających na jednej konsoli. Również grzebanie w skrzynce, czy zmianę umiejętności wypada uzgadniać z pozostałymi graczami, ponieważ zostają oni w tym czasie automatycznie spauzowani. Kiedy akurat nie ma pod ręką znajomych możemy zwerbować do pomocy w walce z siłami zła towarzyszy kontrolowanych przez komputer. Templariusz, Szelma i Zaklinaczka mają swoje własne, choć znacznie uboższe od naszych drzewka umiejętności. O ile na niższych poziomach trudności to całkiem użyteczni sojusznicy o tyle na przykład na inferno mogą co najwyżej zająć potwory nie dłużej niż na kilka sekund.


Diablo III oprócz losowo generowanych podziemi twórcy umieścili całkiem pokaźną ilość zadań pobocznych. Dzięki ich nieregularnemu występowaniu nawet przechodząc grę kilkanaście razy napotykamy nowe postacie, unikatowych przeciwników i tym samym czujemy powiew świeżości. Zadania są zróżnicowane i znajdziemy wśród nich zarówno questy tętniące czarnym humorem jak i bardziej poważne, skłaniające do minimum refleksji. Zaimportowano także osiągnięcia, których wykonanie zaowocuje odblokowaniem, np. nowych emblematów pozwalających upiększyć i spersonalizować nasz sztandar. 

Ekwipunek

Aby usprawnić zarządzanie przedmiotami, zmniejszono ilość zajmowanych przez nie slotów. Bez względu na to czy mamy do czynienia z pierścieniem czy dwuręcznym toporem, oba zajmują teraz jedno okienko. Odniosłem wrażenie, że dzięki temu rozwiązaniu nie trzeba tak często uskuteczniać wycieczek do miasta jak miało to miejsce w wersji na PC. Bardzo dobrym pomysłem jest widok postaci w kształcie koła. Pozwala on łatwo poruszać się po poszczególnych częściach naszej zbrojowni. O ile na początku zdarzały się pomyłki przycisków, to już pod koniec pierwszego aktu rozwiązanie to znakomicie wchodziło w krew.


W rozbudowie i ulepszaniu naszego ekwipunku bardzo pomocni są dwaj rzemieślnicy - kowal i złotnik. U pierwszego z nich naprawimy zbroję, odzyskamy esencje z niepotrzebnych przedmiotów i za niewielką opłatą stworzymy nowe. Złotnik z kolei potrafi ulepszać klejnoty oraz je bezstratnie usuwać z poszczególnych elementów uzbrojenia. Do ulepszenia obu rzemieślników początkowo potrzebne jest złoto i następnie także księgi znajdowane na wyższych poziomach trudności. Jeśli nam się poszczęści możemy również natrafić na legendarne przepisy. Rozwijanie naszych
wytwórców jest o wiele tańsze niż miało to miejsce w wersji komputerowej. Ta zmiana jest podyktowana brakiem domu aukcyjnego. Tutaj możemy liczyć tylko na siebie i ewentualny bezpośredni handel z innymi graczami, czego dotychczas
ogromnie mi brakowało.


Przedmioty

Nie ukrywam, że jednym z głównych powodów kuszących mnie do zagrania w Diablo III na konsoli była ciekawość częstotliwości wypadania przedmiotów legendarnych. Grając w wersję komputerową przez cały normalny poziom trudności znalazłem jedną włócznię, która i tak okazała się za słaba aby używać jej dłużej niż kilka minut. Dla porównania, podczas wojaży na Xbox'ie 360 na poziomie normalnym wypadły nam przedmioty legendarne w następujących ilościach:

Akt 1 - 1szt.
Akt 2 - 8szt!
Akt 3 - 2szt.
Akt 4 - 6szt.



Praktycznie każdy z tych przedmiotów okazał się użyteczny dla naszych bohaterów! Niektóre nawet się powtarzały, ale już z odpowiednio podrasowanymi, proporcjonalnie do poziomu statystykami. Jestem pewien, że właściwości przedmiotów tworzonych u kowala także losują się głównie pod kątem postaci którymi gramy. Koniec z marnowaniem kasy i przerabianiem wszystkiego na siarkę. Pytanie, czy nie można było tak od razu? Na deser dodam, że nagrodami za wykonane zadania obok złota i doświadczenia są także interesujące fanty. Wszystkie powyższe zmiany sprawiają, że ubieranie postaci na konsoli idzie o wiele łatwiej. Natomiast dźwięk i strzelająca w powietrze złota łuna potwierdzająca
upuszczenie przez potwora czegoś epickiego owocuje bananem na twarzy, a nie frustracją że oto właśnie znaleźliśmy kolejny, bezużyteczny chłam.


Potwory


Jakie ustrojstwa napotykamy na swojej drodze? Od najprostszych szkieletów,
poprzez strzelające jadem, upierdliwe muchy aż po ogromne drzewa czy bestie oblężnicze. Czempioni i przeciwnicy unikatowi to ich wzmocnione wersje, posiadające
losowy zestaw umiejętności dodatkowo utrudniających nam życie. Może to być przyciąganie, zamrażanie, zwiększona żywotność, łańcuchy ognia i wiele innych.
Ponadto pod koniec każdego aktu czeka mniej lub bardziej wymagający boss, a walka z nim odbywa się w kilku fazach. Świetnym urozmaiceniem rozgrywki są gobliny niosące na swoich plecach worek ze skarbami. Możemy na nich położyć łapki pod warunkiem, że wcześniej zwinny stwór nie ucieknie przez portal. Bestiariusz jest naprawdę bogaty i każdy znajdzie tu swoich mniej lub bardziej lubianych przeciwników. Szerzej możecie o nich poczytać w artbookach, które można wygrać w trwającym na blogu konkursie Diablo III - Bestie Sanktuarium.


Umiejętności

W Diablo III nie mamy zbyt dużego wpływu na rozwój naszych bohaterów. Po awansie na kolejny poziom gra automatycznie rozdaje współczynniki takie jak siła, zręczność, inteligencja i witalność, a także odblokowuje nowe umiejętności. Każda z nich posiada także kilka run pozwalających dostosować je do własnego stylu gry. Jednocześnie możemy używać sześć umiejętności aktywnych oraz trzech pasywnych. Z jednej strony nie musimy się martwić, że tworząc postać coś zepsujemy. Z drugiej strony właściwie cała unikalność naszego bohatera sprowadza się do preferowanego zestawu zdolności i przede wszystkim przedmiotów, jakie nosimy.



Sterowanie

Sterowanie postaciami odbywa się z pomocą lewego analoga, a na krzyżaku umieszczono teleportowanie się do miasta, powiększanie mapki, skrót do wyposażenia oraz szybkie wyrzucanie niepotrzebnych przedmiotów. Prawy analog odpowiada natomiast za charakterystyczne dla konsolowej wersji uniki i podświetlanie naszego herosa. Aby wykonać udany atak należy odwrócić się w kierunku wroga i odczekać ułamek sekundy aż nieszczęśnik podświetli się kolorkiem dedykowanym dla danego gracza. Umiejętności aktywne i ich poszczególne kategorie przyporządkowano przyciskom RT, RB, A, X, Y, B. Po odhaczeniu odpowiedniej opcji w ustawieniach możemy oczywiście ten układ dowolnie pozmieniać.

Grafika

Oprawa wizualna w Diablo III prezentuje bardzo przyzwoity poziom. Nie jest to co prawda szczyt możliwości Blizzarda, ale trzeba przyznać że silnik mimo wielu lat produkcji skutecznie oparł się biegowi czasu. Zachwycają przede wszystkim piękne tła, mnogość animacji, gra cieni i efekty pogodowe. Każda z przedstawionych krain ma swoją własną stylistykę i bestiariusz, które bez wątpienia mogą się podobać.
Przykładowo pierwszy akt zawiera mnóstwo odniesień do pierwszej części Diablo i w związku z tym jest bardzo nostalgiczny. Zdecydowanie użyto tu ciemniejszej palety barw, a większość odwiedzanych miejsc spowija gęsta mgła.



Akt drugi jest dla odmiany o wiele bardziej kolorowy. Oazy, kanały, pustynie i ich najpiękniejszy klejnot - miasto Kaldeum prezentują się doskonale. Odniosłem za to wrażenie, że prowadzone przez nas postacie są mniej ostre (nieco rozmazane) niż miało to miejsce w wersji komputerowej. Mimo to widać praktycznie każdy element ich uzbrojenia. Nie sposób pominąć rozbudowanej destrukcji otoczenia. Większość elementów da się w widowiskowy sposób zdemolować, a nawet wykorzystać je jako pułapkę na naszych wrogów. Możemy na przykład spuścić wielki relikwiarz na głowy niczego nie spodziewających się zombiaków.

Muzyka i dźwięk

Dyrektorem do spraw udźwiękowienia w Diablo III jest Russell Brower (twórca soundtrack'u World of WarcraftStarcraft II). Blizzard miał też do dyspozycji około 90 minut oryginalnych ścieżek dźwiękowych autorstwa Matta Uelmen'a (kompozytor muzyki w Diablo i Diablo II). W tym miejscu chciałbym pochwalić się autografem pierwszego z mistrzów, który udało się zdobyć na nocnej premierze Diablo III w Warszawie.

14 maja 2012
Warszawa, scena przy Złotych Tarasach przed premierą Diablo III na PC

Jak więc udał się miks twórczości dwóch zdolnych, aczkolwiek kompletnie różnych osobistości? Znakomicie! Muzyka poszczególnych krain wpada w ucho, a w odpowiednich chwilach podkreśla powagę sytuacji. W filmach między aktami muzyka często delikatnie buduje nastrój, aby następnie rozruszać nasze zmysły przykładowo gitarowymi riffami. Prawdziwa uczta dla uszu! Istny majstersztyk stanowią także dźwięki walki czy odpalanych umiejętności.

Edycja Kolekcjonerska Diablo III z autografami twórców:
W lewym górnym rogu - podpis dyrektora ds. udźwiękowienia Russella Browera
W prawej dolnej części - podpis dyrektora sekwencji filmowych Chrisa Thuniga

Grałem w polską wersję językową, więc chciałbym jeszcze wspomnieć kilka słów o naszym rodzimym dubbingu. Nie mam żadnych zastrzeżeń co do doboru aktorów pod postacie ważne dla fabuły i mniej ważnych NPC. Chylę czoła zwłaszcza przed Panem Andrzejem Gawrońskim, podkładającym głos pod Deckarda Caina. Kwestie wypowiadane przez niego brzmią niesamowicie naturalnie, a prawie 80 wiosen na karku sprawia że postać w którą się wciela jest jeszcze bardziej wiarygodna. Co jakiś czas zdarzy nam się podnieść księgi, które opowiadają historie ważnych postaci i znakomicie wprowadzają nas do świata Sanktuarium. Czytane przez aktorów kolejne wersy pasują idealnie do klimatu gry. Natomiast kwestie wypowiadane przez naszych bohaterów brzmią już znacznie mniej przekonująco. Owa bezpłciowość irytowała mnie zwłaszcza podczas gry Szamanką. Zupełnie inaczej sobie wyobrażałem sobie głos postaci, której domem jest dżungla.

Rozgrywki sieciowe i PVP

Jak wygląda gra w kooperacji poza naszą kanapą? Podobnie jak na PC nie mamy pełnej listy aktualnie utworzonych gier. Możemy za to wybrać ich wyszukiwanie pod kątem ubijania potworków, poszukiwań kluczy, bądź walk pvp i wtedy automat dopasuje nam coś losowo. Mamy także do wyboru utworzenie własnej rozgrywki i oczekiwanie na pozostałych śmiałków. Jakie są zalety gry we 4? Znacznie szybsze koszenie potworków, 40% wyższe doświadczenie i zwiększona szansa na znalezienie magicznych przedmiotów. Warto wcześniej zaopatrzyć się w zestaw słuchawkowy, ponieważ konsolowe Diablo III nie posiada wbudowanego tradycyjnego czata. W ferworze walki porozumiewanie się za pomocą wiadomości prywatnych raczej nie wchodzi w grę.


Oczywiście osoby grające na jednej konsoli dzielą się wypadającymi przedmiotami, natomiast Ci którzy dołączyli do naszej gry przez sieć mają swój własny drop. Gra się generalnie świetnie, to jest właśnie esencja Diablo III w najczystszej postaci. Niestety napotkaliśmy po drodze sytuacje kiedy gra przywieszała się kilka sekund na doczytywanie z płytki. Zapewne była to wina słabego łącza osoby tworzącej grę, bo taki problem występował zaledwie kilka razy. O walkach między graczami nie ma co się rozpisywać. Nie ma tu opcji okazywania wrogości jak miało to miejsce w poprzednich częściach Diablo. Pojedynki mogą odbywać się tylko w jedynym wyznaczonym do tego miejscu - spalonej kaplicy. Maksymalnie cztery postacie walczące ze sobą, żadnego nawet krótkiego podsumowania, rankingu czy nagród sprawiły, że nie zabawiłem na "arenie" dłużej niż kilka minut.


Podsumowanie

Diablo III na konsole to nie tylko konwersja, ale prawdziwy, pełnowymiarowy tytuł. Naprawiono tu największe bolączki komputerowej wersji, czyli częstotliwość wypadania przedmiotów legendarnych oraz przydatność ich wylosowanych statystyk dla postaci którą aktualnie gramy. Ponadto mamy świetnie dopracowaną opcję gry w kooperacji nawet dla 4 graczy na jednej konsoli. A jeśli do tego dodamy możliwość przenoszenia postaci, np. na pen drive to otrzymamy swego rodzaju unikat idealny zarówno na imprezkę jak i na konkretną sesję u kumpla. Niewiele jest gier umożliwiających tak rozbudowaną rozgrywkę bez dzielenia ekranu. Do znakomitej oprawy audiowizualnej Blizzard zdążył już nas przyzwyczaić i potwierdza on swoją klasę także w konsolowym Diablo III. Klasy postaci do wyboru i system ich rozwoju był swego czasu gorącym tematem na dyskusyjnych forach. Jak dla mnie sprawdza się on znakomicie. Nie trzeba tracić czasu na tworzenie nowego bohatera, bo akurat zorientowaliśmy się że jednak źle rozdaliśmy umiejętności czy statystyki. Mnóstwo osiągnięć, zróżnicowane poziomy trudności, bogaty bestiariusz i losowo generowane zadania poboczne powodują, że grę będzie można przechodzić wiele razy bez uczucia nudy. Ukończenie poziomu normalnego z trudnością potworów ustawioną na średnią zajęło mi ponad 22 godziny co jest znakomitym wynikiem. Zaznaczam, że w tym czasie zwiedziłem wszystkie dostępne podziemia i zajrzałem w każdy zakamarek.

Czy Diablo III ma jakieś wady? Mimo, że każdy z poszczególnych aktów ma swoją własną otoczkę, pierwszy z nich wydaje się być najciekawszy i najbardziej dopracowany. Może dzięki wspomnianym nawiązaniom do poprzednich części serii. Reszta trzyma pewien poziom, ale widać że w niektórych miejscach twórcom zabrakło nowych pomysłów. Zbieranie poszczególnych części już gdzieś było, natomiast liniowość fabuły uniemożliwia wykonanie zadań na więcej niż w jeden określony sposób. Szkoda, że potyczki między graczami zostały sprowadzone do bezmyślnej sieczki w zaledwie jednej lokacji. Przydałby się chociaż ekran wyników. Od czasu do czasu występują drobne też błędy techniczne. Raz przywiesił mi się filmik między aktami, ale nadrobiłem go sobie później z poziomu menu. Zdarzają się też opóźnienia dźwięku, jeśli lubimy przeklikać rozmowy z postaciami niezależnymi. Ponadto jak nieszczęśliwie trafimy na gospodarza gry online ze słabym łączem to trzeba być przygotowanym na doczytywanie się gry z płyty i kilkusekundowe przerwy. Mimo wszystko są to raczej drobne błędy, które nie miały większego wpływu na moją rozgrywkę. 


Na zakończenie pozostawiłem najciekawsze pytanie. Czy opłaca się kupić konsolowe Diablo III, gdy posiadamy już wersję na komputer? Z całą pewnością odpowiadam, że tak! Mimo przegranych kilkuset godzin na PC bawiłem się z wersją na Xbox'a 360 znakomicie. Po pierwsze ziściły się moje marzenia o wspólnej grze z moją ukochaną połówką. Po drugie, poprawiony system wypadających przedmiotów legendarnych zachęca nieustannie do dalszego grania i rozwoju postaci. Po trzecie brak domu aukcyjnego wychodzi tej grze zdecydowanie na plus. Nareszcie to jak wypasiony sprzęt będzie posiadał nasz bohater zależy wyłącznie od naszego szczęścia i wytrwałości, a nie zasobności portfela. 

OCENA
9/10

Zalety:
+ bardzo dobra grafika i znakomita oprawa audio
+ losowo generowane podziemia i zadania poboczne
+ tryb kooperacji nawet dla 4 osób przy jednej konsoli
+ poprawiono częstotliwość wypadania przedmiotów legendarnych
+ usprawniony system generowania statystyk przedmiotów
+ długość rozgrywki i duże zróżnicowanie poziomów trudności
+ bogaty bestiariusz 

Wady:
- mało istotne błędy techniczne
- liniowa fabuła i wtórna część głównych zadań
- uproszczony do granic absurdu tryb walk między graczami

Grałem na:
Xbox 360 4GB 

Share on Google Plus

About Deathcoil

    Blogger Comment
    Facebook Comment

10 komentarze:

  1. he Templar is the first follower that a player is given access to in Diablo 3. This is undoubtedly because of their extremely useful healing and tanking abilities that make gameplay for beginners quite a bit easier.

    Diablo 3

    OdpowiedzUsuń
  2. This is what i mean. They are useful on lower levels, but becoming useless on inferno.

    OdpowiedzUsuń
  3. czy w konsolowej wersij wystepuja zestawy wyposarzenia tak zwane sety?

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak najbardziej, są zestawy (przedmioty oznaczone kolorem zielonym).

    OdpowiedzUsuń
  5. ale częstotliwość ich dropienia jest pewnie znikoma. mam podstawową wersję, zrobiłem inferno na mistrz 1 i nic nie dropło do tej pory

    OdpowiedzUsuń
  6. Z tego co pamiętam to przedmioty z zestawów dropią na poziomie trudności udręka i wyżej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. inferno-master V to jest najwyższy poziom

      Usuń
    2. próbowałem znajść jakieś wskazówki ale wszyscy piszą tylko o battlenet i o dodatku na konsole RoS

      Usuń
  7. Sorry udręka pomyliła mi się z wersją pc :) Chodziło mi oczywiście o "mastera" Nie dawaj za wygraną, przedmioty z zestawu wkońcu wypadną. Z tego co czytałem na forach to niektórzy musieli wbić maksymalny level i kilka paragonów zanim zobaczyli zieloną poświatę ;) Poza mozolnym farmieniem nic nie poradzisz - wszystko zależy od szczęścia.

    OdpowiedzUsuń