jeszczejedenlevel.blogspot.com - gry, komputery i konsole

Towarzyszą nam praktycznie od najmłodszych lat i stały się również inspiracją do stworzenia tego bloga

Hearthstone - odkrywamy tajemnice nekropolii Naxxramas

To prawda, zazdrościłem szczęśliwcom, którzy mieli tego dnia wolne i od razu mogli się cieszyć pierwszym, dużym dodatkiem do Hearthstone. Jak się później okazało, wcale nie było tak wesoło. Kolejki, zrywane połączenia czy w ogóle brak możliwości zagrania - cóż, nawet sam Kel'Thuzad nie przewidział takiego natłoku nieproszonych gości. 

Ja natomiast do Naxxramas wkroczyłem późnym wieczorem i dzięki uprzejmości mojej ukochanej, piękniejszej połówki z iPadem Mini (wyświetlacz Retina) w dłoni. 

Rewir Arachnidów


Zasadniczą zmianą jest oczywiście tryb przygodowy i trzech bossów do ubicia w pierwszym, udostępnionym za darmo skrzydle cytadeli. Pierwszy z nich to nieumarły nerubianin - Anub'Rekhan, który z chęcią zaleje pole bitwy armią rozmaitych pajęczaków. Druga to Wielka Wdowa Ferlina - mistrzyni trucizn i przełożona akolitów Naxxramas. Trzecim i ostatnim bossem Rewiru Arachnidów, który wystawi zmysły naszych dzielnych wojaków na próbę jest wielka pajęczyca Maexxna


Sługom Kel'Thuzada możemy stawić czoła w trybie zwykłym lub heroicznym. O ile w tym pierwszym w zasadzie większość graczy nie powinna mieć problemów, o tyle drugi tryb stanowi naprawdę niezły orzech do zgryzienia. Przeciwnicy mają w nim 45 punktów życia i dodatkowo przypakowane podstawowe umiejętności.

Ciekawe są bez wątpienia wyzwania, gdzie gramy przeciwko konkretnym bossom wybraną klasą i ustaloną przez grę talią. W ramach dostępnego skrzydła możemy sprawdzić swoje umiejętności druidem i złodziejem.

Intruzi u bram! 

Najlepsze wrażenie z całego dodatku poza wspomnianymi wyżej nowościami zrobiło na mnie udźwiękowienie. Kwestie wypowiadane przez nowych bossów oraz karty są idealnie dobrane, zabawne i co najważniejsze po polsku. Anonse Kel'Thuzada dotyczące jego sług potwierdzają, że nawet ponurym monstrom z Naxxramas dopisuje na co dzień humor.

Znakomita i klimatyczna jest także nowa miejscówka, na której odbywają się pojedynki. Interaktywne elementy takie jak stos jaj czy spętany łańcuchami kryształ aż się proszą aby na nich poklikać lub w przypadku iPada - także podotykać :P


Za wyczyszczenie Rewiru Arachnidów na poziomie normalnym i podołanie wyzwaniom klasowym otrzymamy łącznie 6 nowych kart (w tym jedną legendarną), które możemy dorzucić do własnej talii. Na pewno wprowadzi to sporo urozmaicenia zarówno do klasycznych pojedynków jak i zmagań na arenie. 

Coś chyba poszło nie tak


Mam wrażenie, że nagrody i poziom trudności nienajlepiej ze sobą współgrają. Najcenniejsze łupy zgarniamy za relatywnie proste zadania, natomiast za pokonanie wszystkich bossów (włącznie z tymi jeszcze nie udostępnionymi) na poziomie heroicznym dostajemy jedynie nowy rewers kart. Powoduje to, że chęć powrotu do Naxxramas w przyszłości będzie raczej niewielka. Może przydałaby się motywacja w postaci kilkunastu sztuk złota lub pyłu potrzebnego do stworzenia nowych kart?

Minęło już kilka dni od premiery Trybu Przygodowego, nadal jednak świat Hearthstone trapią rozmaite bugi. Gra na iPadzie często potrafi się wysypać w różnych sytuacjach, a zwłaszcza po rzuceniu karty Łowcy - Zwierzęcego towarzysza. Nadal zbyt często zdarzają się rozłączenia z serwerem gry. A po ponownym dołączeniu nazwy naszych przeciwników nie wyświetlają się prawidłowo. 

Pokonam Cię jednym palcem


Nawet powyższe problemy nie zmieniają jednak faktu, że w Hearthstone na iPadzie gra się co najmniej tak samo przyjemnie jak na komputerze. Konwersja jest dopracowana w najdrobniejszych szczegółach, a rzucanie kart z użyciem dotykowego wyświetlacza jest uzależniające. A jeśli dodamy do tego perfekcyjną polską wersję językową to mamy obowiązkowego towarzysza podróży. Mam nadzieję, że już wkrótce spełnią się obietnice Blizzarda i moc przyciągania tej niesamowitej karcianki poznają także użytkownicy iPhonów oraz urządzeń z systemem Android.  

Naxxramas otwórz się


Czy warto zatem wysupłać z portfela 700 złota lub 5,99 EUR na wstęp do kolejnych skrzydeł mrocznej nekropolii? Myślę, że zdecydowanie tak. Czekają na nas nowi, wymagający przeciwnicy, ciekawe wyzwania, świeżutkie karty i inne nagrody! A dla Blizzarda pozostaje poprawienie błędów technicznych i wymyślenie jakiejś zachęty, by gracze chcieli zaglądać do Naxxramas jak najczęściej.
Share on Google Plus

About Deathcoil

    Blogger Comment
    Facebook Comment

1 komentarze:

  1. Też się zgodzę :). Zdecydowanie można wydać takie pieniądze, bo przecież chodzi o przyjemność, a przyjemności nigdy nie za wiele :).

    OdpowiedzUsuń